Renesans łez bogów

  • Alina Treptow
opublikowano: 05-07-2013, 00:00

Mimo że kryzys nie ominął pereł, najdroższe z nich sprzedają się jak świeże bułeczki. Zdaniem ekspertów, są dobrą, acz ryzykowną inwestycją

Perły, nazywane często łzami bogów, na świecie kojarzą się ze szczęściem. W Polsce natomiast przez lata królował przesąd, że przynoszą smutek. Nie przeszkadza im to jednak przeżywać prawdziwego renesansu. Jak potwierdzają dystrybutorzy, szczególnie najdroższe okazy cieszą się rosnącą — na przekór kryzysowi — popularnością.

Zdaniem Piotra Denejki, właściciela Gemlordu, galerii internetowej z perłową biżuterią, perły są w Polsce niedoceniane. Dużo większą popularnością cieszą się m.in. w Niemczech czy Szwajcarii, gdzie kobiecie sznur morskich korali wypada mieć.
 [FOT. WM]
Zdaniem Piotra Denejki, właściciela Gemlordu, galerii internetowej z perłową biżuterią, perły są w Polsce niedoceniane. Dużo większą popularnością cieszą się m.in. w Niemczech czy Szwajcarii, gdzie kobiecie sznur morskich korali wypada mieć. [FOT. WM]
None
None

— Radzą sobie bardzo dobrze, zresztą jak cały rynek dóbr luksusowych. Spadek sprzedaży notujemy, ale na średniej półce. Tutaj widać, że Polacy są niepewni swojej sytuacji i przerzucają się na najniższą półkę lub w ogóle rezygnują z zakupów — mówi Bożena Szeszko, dyrektorka w De Tian, szczecińskiej spółce importującej perły.

Perełka perełek

Podobne obserwacje ma Piotr Denejko, właściciel Gemlordu, internetowej galerii biżuterii. Pięć lat temu, gdy zaczynał biznes, chciał sprzedawać biżuterię wyłącznie z pereł morskich, z najwyższej półki. Są one rzadsze i uważane za piękniejsze niż słodkowodne. Kryzys, który dotarł na rynek biżuteryjny z lekkim opóźnieniem, bo w 2012 r., skłonił go do wprowadzenia do oferty okazów z niższych półek.

— Dzięki temu udało się nam utrzymać zeszłoroczne przychody [firma nie podaje wyników — red.] na tym samym poziomie co rok wcześniej. 2013 r. również traktujemy jako kryzysowy. Spodziewam się jednak, że w najbliższych kilku latach rynek wróci na ścieżkę zwyżek — mówi Piotr Denejko.

Wtedy też firma skupi się na produktach z najwyższej półki, a Gemlord ma stać się perełką na swoim rynku. Chcąc przyciągnąć najbogatszych klientów, jeszcze w tym roku otworzy sklep internetowy z luksusową biżuterią perłową. Zdaniem Piotra Denejki, najdroższe perły — jak Thaitian czy South Sea — można traktować jak inwestycję. Spodziewa się on wzrostu ich cen, spowodowanego ograniczoną produkcją oraz rosnącym popytem chińskiego rynku, który jest dzisiaj ich czołowym odbiorcą. Ceny pereł idą w górę od 2008 r., kiedy były wyjątkowo tanie.

— Od tego czasu ich ceny wzrosły o kilkadziesiąt procent. Dla przykładu: nasza biżuteria jest dwa razy droższa niż pięć lat temu — mówi Piotr Denejko. Nie wiązało się to jednak z drastycznym wzrostem marży, która, jak twierdzą przedsiębiorcy, nie jest najniższa.

Gasnący klejnot

Jak inwestować w małżowe ozdoby? Piotr Denejko radzi podchodzić do zakupu pereł jak do zakupu dzieł sztuki. Co istotne, nie tak łatwo jest później sprzedać taką biżuterię. Po pierwsze, rynek jest mało płynny, szczególnie polski. Zagraniczne domy aukcyjne sprzedają biżuterię, również perłową, ale takie aukcje nie odbywają się zbyt często. Po drugie, sprzedając biżuterię, zawsze jest ryzyko, że nie każdemu może ona przypaść do gustu.

— No i perły nie są wieczne, jak na przykład diamenty. Podlegają procesom starzenia. Nie jest on szybki, bo trwa kilkadziesiąt lat, jednak nie jest to klejnot, który zachowa swoje pierwotne piękno przez więcej niż kilka pokoleń — zastrzega Piotr Denejko.

Ostatnio, dzięki kampanii reklamowej sieci jubilerskiej Apart, perły wróciły też na wizję W roli głównej, oprócz biżuterii, występuje Anja Rubik, najsłynniejsza polska top modelka. Michał Stawecki, dyrektormarketingu Apartu, tłumaczy, że postawili na perły, ponieważ w Polsce są one niedoceniane.

— Jesteśmy zadowoleni, a nawet trochę zaskoczeni tak dobrymi wynikami sprzedaży. Tych nie podajemy. Dodam, że cały segment biżuterii z perłami i diamentami urósł w tym roku dwukrotnie — mówi Michał Stawecki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptow

Polecane