Restrukturyzacja odpowiedzią na problemy

Marta Romańska, radca prawny, Filipiak Babicz Kancelaria Prawna
opublikowano: 19-08-2019, 22:00

Od czasu wejścia Polski do Unii Europejskiej w stosunkowo niedługim czasie nastąpił szybki wzrost prowadzonych inwestycji infrastrukturalnych.

Szczególnie duże natężenie prac budowlanych nastąpiło w związku z organizacją w Polsce Euro 2012. Obecnie jest prowadzonych wiele inwestycji, a ich liczba jest porównywana do tej z okresu przygotowań do Euro 2012. Koniunktura przegrzewa się, co bezpośrednio wpływa na wzrost cen towarów i usług. Efektem takiej sytuacji może być powtórzenie scenariusza z 2012 r., czyli fali upadłości przedsiębiorców z branży budowlanej. Możliwe problemy finansowe w branży budowanej zauważa także Najwyższa Izba Kontroli, która w swoich raportach ostrzega o możliwości powtórzenia się sytuacji z lat 2010-12, kiedy wiele podmiotów z branży budowlanej borykało się z problemami finansowymi, a w konsekwencji część z nich ogłosiła upadłość. Dotyczy to w szczególności umów zawartych w systemie prawa zamówień publicznych.

O pierwszych oznakach kryzysu mogą świadczyć informacje w mediach o wnioskach o ogłoszenie upadłości składanych przez głównych wykonawców, jak np. Energopol Szczecin, a także informacje o odstąpieniu od umów przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad (chociażby w zakresie trzech odcinków drogi S5 w województwie kujawsko-pomorskim). Skutkiem tych odstąpień i ogłoszenia upadłości głównych wykonawców mogą być kolejne wnioski o upadłość, tym razem podwykonawców zatrudnionych w celu realizacji inwestycji. Zadziała tutaj efekt domina, który może objąć kolejne podmioty współpracujące ze sobą przy inwestycji.

W mojej ocenie szczególnie zagrożone są podmioty, które biorą udział w inwestycjach wycenianych na podstawie cen za lata 2015-17, które podpisały kontrakty w 2017 r. i rozpoczęły ich wykonywanie od 2018 r. Wynika to z faktu, że od 2018 r. następuje ciągły wzrost cen towarów i usług w branży budowlanej. Oznacza to, że już w chwili rozpoczęcia wykonywania kontraktu jest on dla przedsiębiorcy nierentowny. Nawet jeśli ma on finansowanie, jest możliwe, że po zawarciu nierentownego kontraktu jego sytuacja się pogorszy. Nie będziemy wtedy mówili o jego niewypłacalności, ale o zagrożeniu niewypłacalnością. Natomiast w sytuacji gdy zawarł kilka takich kontraktów, jego sytuacja kształtuje się zgoła odmiennie, a niewypłacalność takiego podmiotu to kwestia czasu. Zauważyć przy tym należy, że mechanizmy waloryzacyjne stosowane w tych kontraktach np. przez GDDKIA są wartościowo nieadekwatne do stwierdzanych na rynku wzrostów cen (zarówno robocizny, jak i materiałów).

Jednym z rozwiązań powyższego problemu — i daniem szansy podmiotom, które w swoim portfelu mają zarówno nierentowne inwestycje, jak i przynoszące zysk — jest skorzystanie z możliwości otwarcia postępowania restrukturyzacyjnego. W ramach postępowania sanacyjnego ustawodawca przewidział bowiem możliwość odstąpienia od nierentownych kontraktów. Należy jednak pamiętać, że przed złożeniem wniosku o otwarcie musimy dokonać wstępnej weryfikacji pozostałych kontraktów. Samo odstąpienie od nierentownych umów nie przełoży się na poprawę sytuacji firmy, gdy nie ma ona kontraktów, które umożliwią spłatę wierzycieli w ramach zawartego układu. Tym samym rozwiązanie takie może być bardzo korzystne dla podmiotów, które realizują wiele inwestycji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Romańska, radca prawny, Filipiak Babicz Kancelaria Prawna

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu