Cena baryłki ropy w handlu elektronicznym wzrosła do 99,29 USD. Przebicie psychologicznej bariery 100 USD jest już na wyciągnięcie ręki. To poważny problem dla całej światowej gospodarki. Jedynym plusem takiej sytuacji jest w końcu wzrost opłacalności alternatywnych wobec ropy źródeł energii.
Na największej giełdzie Azji, parkiecie w Tokio silne spadały kwotowania Toyoty, największego japońskiego producenta samochodów. Spowolnienie gospodarcze w USA i spadek konsumpcji oznacza dla spółki znaczący spadek przychodów. Około 70 proc. zysków spółka generuje na północnoamerykańskim rynku. Pod kreską handlowano też papierami Canona, lidera sektora aparatów i kamer cyfrowych oraz drukujących urządzeń biurowych.
Wysokie ceny ropy doprowadziły do przeceny walorów linii lotniczych, dla których wydatki na paliwa stanowią gros w strukturze kosztów. Cieżki dzień musieli przeżyć m.in. akcjonariusze Air China, Singapore Airlines czy Cathay Pacific Airways.
Drogi surowiec wsparł z kolei notowania spółek paliwowych z Inpex Holdings,
największą japońską spółką poszukiwawczą na czele. Mocno zyskiwały również na
wartości papiery BHP Billiton, potentata sektora
górniczego.