Zaraz po otwarciu indeks WIG20 szybko zaczął obniżać loty. Inwestorom nad Wisłą przeszkadzała atmosfera panująca na zagranicznych parkietach, gdzie większość wskaźników znajdowała się poniżej środowych zamknięć. Do dalszego pogorszenia nastrojów doszło w godzinach popołudniowych, kiedy to światło dzienne ujrzała gorsza od prognoz liczba złożonych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych z amerykańskiego rynku pracy (wyniosła ona 27 tys. powyżej oczekiwań). Zielony początek handlu na Wall Street ożywił co prawda obóz popytowy i u nas, jednak sygnał kupna był zdecydowanie za słaby aby wyciągnąć krajowe indeksy nad kreskę.
Zniżce indeksów na Książęcej towarzyszył kompromitująco niski poziom obrotów, które wyniosły jedynie 430 mln zł licząc jednostronnie.
Wśród największych spółek na GPW przed spadkami ocalało jedynie kilku emitentów. M.in. KGHM, którego cena odrobiła już poniedziałkowe - blisko 9 proc. - tąpnięcie. Zwyżce kursu pomogła wycena kontraktów na miedź. Metal już trzeci dzień z rzędu zyskiwał na wartości. Indeks blue chipów mocno zdołowały akcje banków z Pekao i państwowym PKO BP na czele.
Na szczególną uwagę zasługuje debiut Bogdanki. PDA kopalni już na otwarciu wybiły się o blisko 17 proc. powyżej ceny emisyjnej. Wyskok kursu nastąpił przy bardzo wysokim poziomie obrotów, które przekroczyły 40 proc. obracanego na całej sesji kapitału. Ostatecznie kurs zwiększył się o blisko 20 proc.
Na spadającym rynku można było znaleźć jednak prawdziwe perełki. Jedną z nich okazał się Centrozap (+12,8 proc.) kierowany przez Ireneusza Króla. Inwestorów ucieszyła informacja dotycząca zakupu przez katowicką spółkę 99,6 proc. udziałów w firmie Statoil Trade z siedzibą w Sosnowcu. Posiada onaszereg koncesji na obrót paliwami, prawo do składu celnego oraz długoterminowe umowy w zakresie współpracy ze Statoil Poland Sp. z o.o.
Po przeciwnej stronie rynku znalazły się Police (-6 proc.). Informacja o rezygnacji prezesa spółki Ryszarda Siwca zaskoczyła rynek.
Przebieg czwartkowej sesji oraz oddalanie się od przełamanego w poniedziałek
majowego wsparcia przez WIG20 utwierdza pesymistyczne prognozy. Na rynku nie
brakuje analityków przemawiających za kontynuacją korekty czteromiesięcznych
wzrostów. Ze względu jednak na niski poziom obrotów ciężko interpretować
czwartkową sesje na poważnie.