Równanie z bankami ma wiele niewiadomych

ANDRZEJ POWIERŻA, analityk Citigroup
opublikowano: 06-06-2016, 22:00

Czy banki odzyskają dawną świetność? Inwestorzy zagraniczni często porównują nas do Węgier. Tam najpierw wprowadzono drakońskie regulacje w sektorze bankowym, ale od kiedy rządzący zrozumieli, że to przeciwskuteczne, to akcje OTP stały się gwiazdą [od początku 2015 r. zdrożały o 80 proc. — red.]. Czekamy na ten moment. Kiedy on nastąpi? Nie wiem. Trzeba być czujnym.

Warto też sobie zadać pytanie, jakie będą wymogi kapitałowe w Polsce za rok, kiedy nadzór będzie mieć nowe władze.

Mimo bardzo skomplikowanej regulacji w kwestii wymogów, tak naprawdę ostateczny ich poziom na 2016 r. wziął się z listu, wysłanego przez Komisję Nadzoru Finansowego. Jaki list zostanie wysłany za rok? Rząd chce stymulacji gospodarki, więc pewnie będzie oczekiwać od nowego szefa nadzoru, by banków nie dusił i nie podnosił poprzeczki za wysoko. Zwłaszcza że jeżeli chcemy w jakiś sposób rozwiązać problem kredytów frankowych, to uderzy to w kapitały banków. Nie zdziwię się, jeśli zobaczymy luzowanie.

Luzowanie niekoniecznie musi być jednak na poziomie, który nas najbardziej interesuje.

Jedne wymogi kapitałowe są na poziomie tego, co musi być, by prowadzić działalność, a drugie na poziomie tego, co musimy mieć, żeby wypłacić dywidendę. Jeżeli słychać wypowiedzi o tym, że rząd nie chce wypływu kapitału z Polski, to obawiałbym się regulacji, zgodnie z którą bank będzie mógł działać z małymi kapitałami, ale żeby wypłacić dywidendę, będzie je musiał mieć bardzo wysokie.

Czekając na lepsze czasy, czekajmy na wyższe stopy procentowe. Jest do nich co prawda daleko, ale produkowanie inflacji już się rozpoczęło. Oczywiście, nawet jeśli stopy będą wyższe, to gdy w tym samym momencie obejmie nas jakiś kryzys, zobaczymy wyższe odpisy. Może też przyjdzie okres, kiedy bankom uda się wyciągnąć więcej z kieszeni klientów. Obserwujmy więc nasze rachunki bankowe.

W branży cyfrowej, którą stają się bankowość, kupowałbym wieloryby, a więc dużych graczy oraz drobnicę, która jest na tyle mała, że może robić innowacyjne rzeczy. Szukałbym też podmiotów z — ja to określam — „double double”, a więc dwucyfrowym udziałem w rosnącym rynku. Ale w takim otoczeniu rosnące rynki trudno znaleźć. © Ⓟ

*Opinia na podstawie wypowiedzi eksperta na Konferencji WallStreet 20, która 3-5 czerwca odbyła się w Karpaczu z inicjatywy Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych. Tytuł pochodzi od redakcji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ANDRZEJ POWIERŻA, analityk Citigroup

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy