Frankowe banki tanieją, ale dramatu nie ma

Kamil ZatońskiKamil Zatoński
opublikowano: 2016-06-08 10:23

Tąpnięcia w notowaniach banków nie ma, ale być może dlatego, że nawet analitycy nie są w stanie oszacować kosztów nowych propozycji rozwiązania problemu kredytów we frankach.

W środę o godz 10.30 kurs BZ WBK spadał o 1,9 proc., Getin Noble nie zmieniał się, mBanku tracił 2,7 proc., Millennium 1,5 proc., a PKO BP 1,6 proc. W komplecie to banki najbardziej zaangażowane w kredyty w CHF. 

Sprawdź notowania banków>>

Wiadomo, że przewalutowanie będzie dobrowolne na wniosek frankowicza. Projekt zakłada też zwrot spreadów oraz, jak w pierwotnej wersji, możliwość rzucenia bankowi na stół kluczy do zadłużonego mieszkania. Przewalutowanie będzie odbywać się według kursu sprawiedliwego, dostępnego w czterech wariantach. Pierwszy to kurs „z kalkulatora”, zamieszczony na stronie kancelarii prezydenta, drugi: „zmodyfikowany”, polegający na tym, że kredytobiorca najpierw spłaca kapitał, a potem odsetki,. Trzecia wersja wynika „z teorii kursu sprawiedliwego”, którą opracował prof. Mielcarek – szczegóły nie są znane. Podobnie w przypadku czwartego kursu sprawiedliwego, „wynikającego z koncepcji stóp procentowych”.

Nie wiadomo, ile będzie kosztowała ustawa sektor bankowy. Prof. Witold Modzelewski, koordynator prac zespołu, pytany o skutki dla sektora najpierw zdezawuował wyliczenia KNF dla pierwotnej wersji ustawy, stwierdzając, że powstały w oparciu o ankiety rozesłane do banków, do których mogły one wpisać, co chciały. Prof. Mielcarek przyznał po prostu, że kosztów teraz nie da się wyliczyć. Poznamy je, kiedy dowiemy się, ilu frankowiczów skorzystało z dobrodziejstwa ustawy, czyli za rok.

Czytaj także: Ustawa frankowa po liftingu

Dariusz Górski, analityk BZ WBK, przyznaje w rozmowie z agencją Bloomberg, że nie jest możliwe oszacowanie kosztów przewalutowania, ponieważ plan zaprezentowany wczoraj daje zbyt wiele opcji kredytobiorcom.

- Prezentacja nie rozjaśniła kwestii przewalutowania. Szczegóły dotyczące sekurytyzacji, która mogłaby rozłożyć w czasie koszty przewalutowania, jest kluczowa - uważa Dariusz Górski, który dodał, że to dobrze, że czarny scenariusz z przymusową konwersją po kursie z dnia zaciągnięcia kredytu nie zmaterializował się.

Za pozytywny sygnał uznał fakt, że prezydenccy eksperci nie stracili z pola widzenia stabilności sektora finansowego, rozłożenia kosztów w czasie i długiego czasu na podjęcie decyzji przez zadłużonych.