Rozczarowanie

Kamil Zatoński
opublikowano: 16-11-2007, 00:00

Trzeci kwartał zmusił wiele firm do weryfikacji prognoz. Zapłacą za to inwestorzy

Problemy z dotrzymaniem przez spółki obiecanych wyników w 2007 r., to kolejny argument dla giełdowych niedźwiedzi. W ostatnich dwóch dniach jedna firma odwołała prognozy, trzy obniżyły plan finansowy, a pięć kolejnych ostrzegło, że dokona tego w najbliższych tygodniach. Są to oczywiście spółki małe i średnie, które w ostatnich miesiącach wyraźnie wypadły z łask inwestorów. Optymistycznych sygnałów jak na lekarstwo.

Najbardziej martwią skutki spowolnienia w branży budowlanej, po której spodziewano się, że będzie motorem napędowym gospodarki. O ile wyniki firm wykonawczych tylko w przypadku największych (PBG i Polimeksu) nie sprostały oczekiwaniom, to prawdziwy pogrom nastąpił w firmach z segmentów pokrewnych, takich jak produkcja i dystrybucja materiałów elektrycznych (m.in. TIM, Ampli, Lena Lighting), mocowań budowlanych (Koelner), wyrobów stalowych (Stalprofil, Drozapol) czy materiałów wykończeniowych (Decora). Należy pamiętać, że większość z tych spółek nie ma problemów z osiąganiem zysków. Są one po prostu niższe, niż planowano. To jednak wystarczy, by urealniać wyceny, które kilka miesięcy temu szybowały w górę pod wspomniane prognozy.

Jedną z przyczyn są niekorzystne kursy walutowe. Eksport z kwartału na kwartał staje się coraz mniej konkurencyjny. Sytuacja jest tym trudniejsza, im szybciej rosną notowania złotego. Do pesymistycznego obrazu tego sektora gospodarki dodać można coraz większe trudności deweloperów ze znalezieniem chętnych na mieszkania. Proces ten może się pogłębiać, bo rosnące stopy procentowe zmniejszą liczbę klientów, których stać na kredyt. Na tym z kolei ucierpią banki, a efekt kuli śniegowej może zabrać ze sobą kolejne branże.

To czarny scenariusz, w którym między bajki będzie można włożyć oczekiwany przez Zytę Gilowską, ustępującą minister finansów, wzrost gospodarczy na poziomie 6,5 proc. w przyszłym roku. Nadzieję branżom mającym największe problemy daje spodziewany napływ ogromnych funduszy infrastrukturalnych z Unii Europejskiej (w ramach nowego budżetu) oraz perspektywa rozpoczęcia prac przy obiektach, wykorzystywanych przy organizacji mistrzostw Europy w piłce nożnej w 2012 r. Może się okazać, że za- dyszka w budowlance i pokrewnych segmentach (także przez spodziewaną chłodną zimę) potrwa 2-3 kwartały. Na razie jednak pesymizm — głównie wśród inwestorów — bierze górę.

Wyniki okazały się tylko przystawką do amerykańskiego dania głównego

Spółki w trzecim kwartale bardzo się starały, by poprawić wyniki. Ale kursy większości z nich lecą na łeb na szyję. Na giełdzie nie ma też branży, która całkowicie oparła się ostatnim tąpnięciom.

Jeśli oceniać wyniki firm z III kwartału przez pryzmat zachowania się branż na giełdzie i kursów spółek, to można powiedzieć, że jest bardzo źle. Ale taka diagnoza byłaby krzywdząca, bo ostatnie tąpnięcia na GPW wywołały przede wszystkim zawirowania na globalnym rynku akcji. Dlatego sezon wyników można potraktować jako przystawkę do dania głównego, jakim są amerykańskie kłopoty na rynku nieruchomości i turbulencje giełdowe z tym związane. Sytuacja zrobiła się na tyle poważna, że inwestorzy przestali reagować nawet na spektakularne wyniki spółek. Nawet tych, które zdecydowały się na podniesienie prognoz.

WIG-Budownictwo

Stopa zwrotu*

-21,91 proc.

Najgorzej zachowujący się indeks branżowy w ostatnich tygodniach. Przecenie nie oparły się tuzy tej branży — Polimex i PBG. Ale to nie wyniki spółek budowlanych, które w wielu przypadkach były bardzo dobre, popychały ich kursy ku przecenie. Fatalna w skutkach okazała się fala wyprzedaży, jaka przetoczyła się przez nasz rynek. Ze świecą szukać spółek, które się jej oparły. Pewną odporność na ostatnie tąpnięcia wykazuje Budimex, który wcześniej wyraźnie tracił na wartości.

WIG-Banki

Stopa zwrotu*

-9,97 proc.

Tu niespodzianek nie było. Banki tradycyjnie poprawiły zyski. Zysk netto sektora od lipca do września wyniósł niemal 3,5 mld zł, o jedną trzecią więcej niż rok wcześniej. Na świętowanie czasu nie było, bo inwestorzy obawiają się, że kolejny kwartał może okazać się gorszy. Niepokoją ich problemy światowych instytucji finansowych.

WIG-Spożywcz

Stopa zwrotu*

-18,98 proc.

WIG-Media

Stopa zwrotu*

-8,34 proc.

Jeden z lepiej zachowujących się ostatnio indeksów branżowych. Tąpnięcie rynkowe wyjątkowo dobrze zniosły TVN oraz Agora, których łączny udział w WIG-Media przekracza 70 proc. Warto dodać, że wyniki obu spółek nie zawiodły. WSiP nawet pozytywnie zaskoczył — podniósł tegoroczne prognozy zysków. Firma postawiła sobie wyższe cele, bo ma lepsze przychody i niższe koszty ogólnego zarządu.

WIG-Deweloperzy

Stopa zwrotu*

-16,41 proc.

Sezon wyników nie przekonał inwestorów do powrotu do akcji deweloperów. Oparli się oni nawet pokusie rekordowych zysków, jakie w raportach z III kwartału pokazywali liderzy tej branży. Strach pomyśleć, co by się stało, gdyby wyniki spółek sprawiły zawód. Najlepszym przykładem LC Corp, któremu udało się w III kwartale osiągnąć zyski i podnieść prognozy. Wystarczyło tylko na chwilowy zryw akcji.

WIG-Info

Stopa zwrotu*

-7,56 proc.

Tego subindeksu bronią Asseco Poland i Prokom, które najwięcej ważą w WIG-Info. Pierwsza okazała się jedną z najlepszych inwestycji ostatnich tygodni. Wyniki były lepsze od spodziewanych. Kurs Prokomu wyraźnie wyróżnia się na tle spółek z WIG20. Lepsze zachowanie firm z sektora informatycznego to także rezultat sezonowości — IV kwartał z reguły jest dla nich bardzo dobry.

*stopa zwrot dla indeksów branżowych liczona od 29 października, czyli od ostatniego rekordu WIG20

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu