Rozwiązywanie KDT nie jest tylko polską sprawą

Dariusz Mioduski, Marek Durski
opublikowano: 2004-05-11 00:00

Komisja Europejska sprawdza, czy ustawa o rekompensowaniu kosztów rozwiązania umów długoterminowych nie wprowadza niedozwolonej pomocy publicznej.

Komisja Europejska (KE) poinformowała 3 lutego o wszczęciu postępowania w celu zbadania, czy projekt ustawy o zasadach rekompensowania kosztów rozwiązania umów długoterminowych sprzedaży mocy i energii elektrycznej (KDT) jest zgodny ze wspólnotowymi wymogami dotyczącymi pomocy publicznej. Była to pierwsza taka decyzja KE wydana w stosunku do jednego z nowych państw członkowskich. Jej bezpośrednim skutkiem było wycofanie projektu ustawy z porządku obrad Sejmu.

Podstawa

Zgodnie z traktatem ustanawiającym wspólnotę europejską (traktat WE), pomoc państwa zakłócająca funkcjonowanie wspólnego rynku jest zakazana. Jedynie w wyjątkowych sytuacjach może być ona udzielona, ale decyzje w tym zakresie podejmuje KE. Państwa członkowskie mają obowiązek informować KE o zamiarze udzielenia takiej pomocy.

Rząd polski zawiadomił KE o projekcie jeszcze w 2003 r. Zawiadomienie musiało być złożone, mimo że Polska nie była wówczas jeszcze państwem członkowskim. Obowiązek taki wynikał z traktatu akcesyjnego, zgodnie z którym w okresie od dnia jego wejścia w życie do dnia akcesji Polska musiała zgłaszać KE szereg środków pomocowych.

Zgodnie z traktatem akcesyjnym, KE miała 3 miesiące na analizę projektu. Gdyby w tym czasie nie zgłosiła sprzeciwu, projekt zostałby uznany za tzw. istniejącą pomoc i Polska mogłaby przystąpić do jego realizacji. Ogłaszając swoją decyzję z 3 lutego, KE wyraziła więc sprzeciw, używając terminologii traktatu akcesyjnego, „w związku z istnieniem poważnych wątpliwości co do zgodności projektu ze wspólnym rynkiem”. W decyzji KE wskazała, że projekt ustawy może być niezgodny z przyjętymi przez nią zasadami dopuszczalności pomocy publicznej, mającej na celu zrekompensowanie kosztów osieroconych, związanych z liberalizacją sektora elektroenergetycznego.

Decyzja ta nie oznacza jednak, że KE definitywnie uznała ustawę za niezgodną z regulacjami wspólnotowymi i zakazała dalszych prac nad projektem. Decyzja ta ma jedynie charakter wstępny i oznacza, że od dnia przystąpienia Polski do UE toczy się formalne postępowanie wyjaśniające w tej sprawie.

Co sprawdzi KE

Analizując projekt ustawy, KE będzie korzystała ze swojej wieloletniej praktyki oraz orzeczeń Trybunału Sprawiedliwości Wspólnot Europejskich, dotyczących pomocy publicznej. Będzie musiała przede wszystkim zbadać, czy ustawa zawiera elementy pomocy publicznej. Szczególnie istotne w jej analizie będą wytyczne wynikające z orzeczenia trybunału w sprawie PreussenElektra v. Schleswag AG z 2001 r., zgodnie z którym rekompensata związana z kosztami osieroconymi stanowi pomoc publiczną, jeśli jest finansowana „poprzez środki państwowe”. W świetle dotychczasowego orzecznictwa trybunału można spodziewać się, że rekompensata przewidziana ustawą zostanie uznana za pomoc publiczną, ponieważ ma być przekazywana wytwórcom za pośrednictwem podmiotu państwowego.

W następnej kolejności KE będzie analizowała zgodność projektu ustawy z przyjętą przez nią w 2001 r. metodologią analiz pomocy publicznej związanej z kosztami osieroconymi. Najpierw KE zbada, czy ustawa ma na celu zrekompensowanie kosztów, które komisja uznaje za uprawnione koszty osierocone. Następnie KE oceni, czy ustawa spełnia określone w tej metodologii warunki, pozwalające na uznanie jej za dozwoloną pomoc publiczną zgodną z traktatem WE. Z decyzji KE z 3 lutego wynika, że wątpliwości KE będą dotyczyły, między innymi zgodności ustawy z wymogiem wprowadzenia mechanizmu kontroli ex post, umożliwiającego zmianę wysokości rekompensaty w celu uwzględnienia różnic pomiędzy założeniami poczynionymi dla celów jej wyliczenia a rzeczywistymi warunkami, w jakich będą działać wytwórcy po rozwiązaniu KDT.

Przebieg procedury

Postępowanie wyjaśniające będzie prowadzone przez KE zgodnie z rozporządzeniem rady (WE) nr 659/1999. W ramach tego postępowania wszystkie państwa członkowskie oraz inne „zainteresowane strony” będą mogły przedstawiać komisji uwagi do projektu ustawy. Za „zainteresowane strony” uznani zostaną wytwórcy, których KDT mają być rozwiązane, ich konkurenci oraz wszelkie inne podmioty, na których interesy prawne projekt będzie mógł wpłynąć.

Niezmiernie istotną sprawą jest również czas trwania postępowania. Rozporządzenie wymaga, aby KE dążyła do wydania ostatecznej decyzji w ciągu 18 miesięcy. Biorąc pod uwagę wszystkie wymogi proceduralne, postępowanie takie może zakończyć się najszybciej w ciągu 4-5 miesięcy od oficjalnego ogłoszenia KE o jego wszczęciu. Należy przy tym zaznaczyć, że ogłoszenie dotyczące projektu ustawy nie zostało jeszcze opublikowane w Dzienniku Urzędowym Wspólnot Europejskich.

Zgodnie z traktatem WE i rozporządzeniem nr 659/1999, Polska nie może przystąpić do „realizacji projektowanego środka”, dopóki KE nie zakończy postępowania i nie wyda decyzji pozytywnej. KTD nie mogą więc być w tym czasie rozwiązane, a rekompensaty wypłacone wytwórcom, ponieważ wiązałoby się to z ogromnym ryzykiem zarówno dla Polski, jak i dla samych wytwórców. Gdyby się tak stało, KE mogłaby nakazać Polsce wstrzymanie wypłat oraz odzyskanie wypłaconych kwot wraz z odsetkami, zaś przeciwko Polsce mogłaby zostać wniesiona do trybunału skarga za złamanie postanowień traktatu WE. Nasze państwo mogłoby być również pozywane w polskich sądach przez wytwórców, których KDT uległy rozwiązaniu i którym następnie odebrano rekompensaty, oraz, na przykład, przez ich konkurentów, którzy ponieśli szkody w wyniku udzielenia takiej nielegalnej pomocy publicznej.

Wszczęcie postępowania przez KE nie oznacza więc, że prace legislacyjne nad projektem muszą ulec zawieszeniu aż do wydania ostatecznej decyzji. Podejmując decyzję o kontynuowaniu takich prac, należy brać jednak pod uwagę, że ich przedmiotem będzie projekt ustawy, który może zostać uznany przez KE za niedopuszczalny albo wymagający zmian. W szczególności uchwalenie ustawy przed ogłoszeniem decyzji KE mogłoby wiązać się z koniecznością pilnego wprowadzenia do niej zmian czy wręcz jej uchylenia, w przypadku negatywnej decyzji KE.

Z tego względu za obarczone dużym ryzykiem należy uznać wynikające z wypowiedzi przedstawicieli ministerstwa gospodarki plany dokonania nieformalnych ustaleń z KE co do zakresu wymaganych zmian oraz kontynuowania prac parlamentarnych nad projektem ustawy.

Co może zrobić KE

Po przeprowadzeniu postępowania KE będzie mogła wydać trzy rodzaje decyzji. KE może uznać ustawę za niezgodną z wymogami traktatu WE i zakazać jej wprowadzenia w życie. Prawdopodobieństwo takiego rozstrzygnięcia jest niskie, jeśli weźmie się pod uwagę, że w 2003 r. jedynie 5 proc. notyfikowanych programów pomocowych zostało zakazanych. Jeśli KE uzna, że ustawa nie stanowi pomocy publicznej, wyda decyzję stwierdzającą ten fakt i będzie ona mogła być wprowadzona w życie. Taki sam skutek będzie miała decyzja KE, uznająca ustawę za dozwoloną pomoc publiczną, przy czym KE będzie uprawniona do wskazania warunków, które muszą być spełnione przez projekt ustawy (na przykład wprowadzenia w nim określonych zmian) lub do nałożenia na Polskę dodatkowych obowiązków związanych z realizacją projektu (na przykład obowiązków sprawozdawczych). Taka warunkowa decyzja wydaje się najbardziej prawdopodobna.