Rynek wielkich szans

Marek Kruk
08-12-2005, 00:00

Ja nie mam nic, ty nie masz nic, razem zbudujemy fabrykę...

...Te słowa Moryca Welta, przyjaciela Karola Borowieckiego, jednego z głównych bohaterów „Ziemi obiecanej”, mogłyby stać się doskonałym hasłem reklamowym robiącego ostatnio furorę na naszym rynku leasingu nieruchomości. Odzierając z dosłowności hasło — leasing pozwala na sfinansowanie budowy, nabycie na własność lub używanie hal produkcyjnych, budynków biurowych, magazynów czy nawet supermarketów, bez angażowania środków własnych.

Leasing nieruchomości w Polsce pojawił się pod koniec lat 90., jest więc produktem stosunkowo nowym. I jak większość nowych rynków ma ogromny potencjał wzrostu. Jak wynika z danych Związku Przedsiębiorstw Leasingowych, łączna wartość netto nieruchomości przekazanych w leasing wyniosła prawie 2 mld zł. Oznacza to, że w porównaniu z rokiem poprzednim wzrosła o ponad 300 proc.

W Polsce udział nieruchomości w leasingowanych dobrach jest znacznie niższy niż w „starych” krajach UE, gdzie stanowi on 20 proc. składników majątkowych oddanych w leasing (według Leaseurope), podczas gdy w Polsce zbliżamy się do 10 proc. Potencjał rozwojowy wydaje się więc być nie zagrożony. Bo każda tego typu transakcja ma jedną zaletę: zapewnia przedsiębiorcy funkcjonowanie na rynku mimo braku pieniędzy. Innymi słowy — możliwość finansowania własnych inwestycji ze środków należących do finansującego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Kruk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / / Rynek wielkich szans