Rynki wschodzące górą!

opublikowano: 2009-06-09 16:30

Nasze akcje kupuje zagranica. Uciekający rynek gonią OFE i krajowe TFI. Pesymistom pomaga słabiutki PKO BP, optymistom – topniejąca ujemna baza na kontraktach terminowych.

Po krótkiej przerwie krajowe indeksy znów rosną. We wtorek WIG20 wyróżniał się siłą na tle Europy. Dzięki mocnej końcówce wzrósł on o ponad 2 proc. zbliżając się powoli do psychologicznego poziomu 2 tys. pkt. W południe kupujący dostali lekkiej zadyszki, bo okazało się, że kwietniowa produkcja przemysłowa w Niemczech (to nasz najważniejszy partner handlowy) spadła, a według analityków miała rosnąć. Obroty, jak na skrócony tydzień (w czwartek nie ma sesji) były wysokie i wyniosły 1,5 mld zł.

Rosnące indeksy krajów rozwijających się – m.in. Węgier (o 2,3 proc.), Rosji (4,3 proc.) – i umacniające się waluty lokalne sugerują, że wśród kupujących wciąż są globalne fundusze inwestycyjne. Przypomnijmy, że majowe wpłaty ich klientów przypominały najlepsze czasy hossy z 2007 roku. Swoje „trzy grosze” dokładają krajowe fundusze emerytalne (potwierdzają to najświeższe statystyki Komisji Nadzoru Finansowego) oraz inwestycyjne (dane z TFI).

Wtorkowy wyczyn WIG20 byłby jeszcze lepszy, gdyby nie jedna spółka – PKO BP. Jej kurs dalej spada. Inwestorzy wciąż nie mogą dojść do siebie po zamieszaniu wokół państwowego giganta. Chodzi o planowaną na wrzesień megaemisję akcji oraz kontrowersje wokół proponowanej przez zarząd dywidendy w wysokości 2,88 mld zł. We wtorek na rynek dotarły liczne raporty instytucji (m.in. Wood&Company, Nomura, ING) obniżające cenę docelową lub rekomendację dla papierów banku. PKO BP ma aż 11,3-procentowy wpływ na zmianę indeksu blue chipów. Gdyby nie przecena akcji banki WIG20 wzrósłby o 0,3 pkt. proc. więcej.

Na rynku coraz głośniej o mającym nastąpić w następny piątek rozliczeniu instrumentów pochodnych. Najwięcej obaw dotyczy kontraktów na WIG20. Przez ostatni tydzień liczba otwartych pozycji (tzw. LOP) znacząco wzrosła i wynosi 97 tys. Pamiętając wcześniejsze rozliczenia derywatów można obawiać się, że jakaś gruba ryba będzie chciała zwiększyć zyski z rynku terminowego sztucznie zawyżając bądź zaniżając WIG20 na rynku kasowym. Tym razem jednak takie ryzyko wydaje się niewielkie. Powód? Ujemna baza, która przez ostatnie miesiące sięgała kilkudziesięciu punktów we wtorek na sesji stopniała do zaledwie kilku punktów (dziwna końcówka sesji nieco zaciemniła obraz). Według statystyk podawanych przez GPW nikt nie ma też pozycji dominującej.

Wśród mniejszych firm pozytywnie wyróżnił się telekomunikacyjny Hyperion. Okazało się, że spółką zainteresował się giełdowe MNI, które kupiło niemal 10 proc. akcji. Warto zauważyć, że to już kolejna inwestycja rosnącego w siłę konsolidująca branżę MNI. Wcześniej grupa stałą się znaczącym akcjonariuszem PPWK.

Negatywnie zaś wyróżnił się KPPD. Producent płyt z hukiem wrócił do notowań ciągłych uciekając z tzw. strefy niskiej płynności (do poniedziałku papiery notowano w systemie podwójnego fixingu). Przez kilka ostatnich dni kurs KPPD wzrósł jednak o 50 proc.

Co dalej? Optymiści nie palą się do realizacji zysków, a pesymiści wciąż czekają na korektę wiosennej fali wzrostowej, aby wejść do gry. Rynek jest jednak mocny. Kupują krajowe i zagraniczne instytucje. Należy jednak zachować ostrożność przez zbliżającym się czerwcowym rozliczeniem instrumentów pochodnych.

Lokomotywy sesji:
BRE Bank
To lider wzrostów wśród blue chipów. Na rynek nie dotarła jednak żadna informacja, która mogłaby tak wywindować kurs. Pecha ma za to osoba z kierownictwa banku, która zaledwie kilkanaście dni temu pozbyła się kilkuset papierów BRE.

Lotos
W akcje spółki, którą kieruje Paweł Olechnowicz, wstąpiło nowe życie. Wciąż drożeją. Pomogła wypowiedź prezesa o lepszych, następnych kwartałach i wysokie ceny ropy.

Maruderzy sesji:
PKO BP
Kolejna, słabiutka sesja państwowego giganta. W poniedziałek szkodziło mu zamieszanie wokół emisji akcji. We wtorek na rynek dotarły obniżone rekomendacje przez kilka instytucji.

TP
Spółka zaliczana przez inwestorów do defensywnych nieźle radziła sobie w bessie. Podczas wiosennej fali wzrostowej zawodzi. Nie pomagają informacje o ewentualnych, wysokich dywidendach.