Rysa na krysztale

Jacek Zalewski
12-02-2009, 00:00

Gorącemu komentarzowi po zaskakującym powołaniu Andrzeja Czumy na ministra sprawiedliwości nadałem tytuł przypomniany w reprodukcji u dołu strony. Pisałem wtedy, że szefowie polskich rządów już niejeden raz "awaryjnie powierzali resorty osobom przede wszystkim zaufanym, za to niekoniecznie przygotowanym". Tym razem się okazało, że tempo podejmowania tej personalnej decyzji zaciemniło premierowi Donaldowi Tuskowi jej istotne okoliczności.

Ministra Czumę zażenowało i zasmuciło, że media szczegółowo zainteresowały się jego kilkunastoletnim życiem finansowym w Chicago. Na wczorajszej konferencji prasowej stwierdził wręcz, że premier w ogóle nie musiał wiedzieć o jego sądowych sprawach cywilnych sprzed lat, ponieważ wszystkie długi pospłacał — nie dodając, że w wykonaniu wyroków. Żenująca i smutna jest okoliczność, że zasłużony opozycjonista Czuma nic nie pojmuje z twardych reguł współczesnych gier politycznych. Przecież przy powoływaniu nowego ministra sprawiedliwości bodaj najważniejszym argumentem była jego krystaliczna przeszłość. Podkreślało to nawet PiS, w ostatnim czasie ostro zwalczające Czumę za styl prowadzenia sejmowej komisji do spraw nacisków. Teraz się okazało, że to kryształ z rysą.

Kłopoty wywołane przeszłością ministra Czumy dowodzą, że ekipa rządowa, poświęcająca tyle czasu i pieniędzy na PR — tylko w kancelarii premiera zajmuje się tym tłum ludzi, w tym kilku zauszników w randze ministerialnej — tak naprawdę nie ma pojęcia o PR-owskich działaniach antykryzysowych. Wobec mediów władza zawsze działa o trzy tempa za wolno. Sprawa Czumy wrzała już dwie doby, gdy minister był łaskaw urządzić konferencję i pokazać wyjaśniające papiery, ale też nie do końca. A przecież politycy muszą spać z ręką na medialnym karabinie, załadowanym amunicją na wszelkie zarzuty, bo inaczej tracą bezcenny czas i punkty. Ukształtowana od lat linia orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego chroni prywatność zwyczajnego obywatela, ale nie zapewnia żadnej osłony osobom publicznym, które z własnej woli pchają się na afisz.

Jacek Zalewski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Rysa na krysztale