Sąd ogłosił upadłość Wemy

Grzegorz Nawacki
opublikowano: 2010-10-15 00:00

Plajta Wemy zaboli Enterprise Investors. Fundusz może stracić nawet 144 mln zł.

Banki wypowiedziały wcześniej dystrybucyjnej spółce umowy kredytowe

Plajta Wemy zaboli Enterprise Investors. Fundusz może stracić nawet 144 mln zł.

Największy w Polsce dystrybutor płytek ceramicznych zbankrutował. Wczoraj sąd ogłosił upadłość likwidacyjną Wemy, kontrolowanej przez Enterprise Investors. Fundusz wszedł do spółki w sierpniu 2008 r. Za 144 mln zł odkupił od założycieli 60 proc. akcji. Ile straci na inwestycji?

— Sąd ogłosił upadłość Wemy, do spółki wszedł syndyk i to od niego zależy dalsza procedura. W historii funduszu to największa jednostkowa strata na inwestycji. Liczymy się z tym, że stracimy cały kapitał zainwestowany w spółkę, to jest 144 mln zł — ale nadal poszukujemy nowych okazji do inwestycji i odrobienia tej straty — mówi Jacek Siwicki, prezes Enterprise Investors.

Na koniec 2009 r. aktywa spółki wynosiły 93,5 mln zł, z czego blisko 40 mln zł to nieruchomości, a 30 mln zł towar w magazynach. Zobowiązania sięgały 62,7 mln zł. Dlaczego spółka, która w szczytowym momencie zatrudniała 400 osób, wypracowywała 180 mln zł przychodów i 16 mln zł zysku netto, upadła?

— Natrafiła na wyjątkowo trudny rynek. Ze względu na kryzys finansowy załamało się budownictwo i bardzo mocno skurczył się rynek sprzedaży artykułów wyposażenia wnętrz. Na to nałożyły się niekorzystne zmiany kursu złotego, bo czynsze w większości są powiązane z euro. Spółka zaczęła przynosić straty. W końcu banki nie wytrzymały i wypowiedziały umowy kredytowe, co było bezpośrednią przyczyną złożenia wniosku o upadłość. Robiliśmy co mogliśmy, walczyliśmy do końca, ale nie udało się — mówi Jacek Siwicki, prezes Enterprise Investors.

Byli menedżerowie Wemy są upadłością zaskoczeni. I winią za to fundusz.

— Całkowicie odwrócono też koncept sklepów — z salonów z płytkami miały się stać małymi marketami z płytkami i wyposażaniem, stawiano na świeczki zapachowe, haczyki i inne małe produkty. Nowe sklepy otwierano w centrach handlowych, a to nie jest optymalne środowisko dla Wemy. Po pół roku było widać, że nowa strategia nie działa, ale spółka dalej brnęła — mówi menedżer do niedawna związany z Wemą.

Według naszych informacji założyciele, którzy zostali z pakietem 40 proc., próbowali przekonać fundusz, ale ich nie słuchano. Kilka miesięcy temu odeszli z rady nadzorczej.