Sen o Warszawie

Adam Puchalski, Dział Analiz XTB
26-10-2015, 17:29

Miał być powyborczy Armagedon, tymczasem panuje względny spokój. W gruncie rzeczy część spółek mocno zyskuje po zdecydowanym zwycięstwie Prawa i Sprawiedliwości. Nie powinno to dziwić patrząc na sektor, który reprezentują – energetykę. Na drugim końcu wagi znajdują się jednak banki…

Zwycięzca wyborów, Prawo i Sprawiedliwość wyraźnie wskazuje na to, że będzie starać się ograniczać negatywny wpływ planowanych przez KE regulacji, tak zwanego pakietu klimatycznego, który mógłby mocno zaszkodzić krajowemu przemysłowi, a zwłaszcza spółkom z sektora węglowego. PiS spotka się z oporem ze strony Unii, jednak prawie na pewno będzie próbował renegocjować przyjęte przez poprzedni rząd warunki. PiS będzie także walczył z próbami ekspansji w postaci Nordstream 2, który miałby omijać kraje tranzytowe takie jak Polska. Rynki doskonale zdają sobie z tego sprawę, PGE, Enea czy PKN Orlen dzisiaj wyraźnie nad kreską.

Jednak pomimo tego, że sam indeks WIG 20 zyskiwał rano około 0.4%, po otwarciu z luką bessy, sub-indeks banków tracił, obecnie już -0.91%. Przy większości parlamentarnej oraz możliwości sprawowania samodzielnych rządów, podatek bankowy stanie się faktem. Kwestią otwartą jest natomiast to, w jakim stopniu podatek jest już w cenach. Ostatnie zapowiedzi wskazują, że podatek miałby wynieść 0.39% wartości aktywów instytucji finansowych takich jak banki, TFI czy ubezpieczycieli. W rezultacie taka danina oznaczałaby odebranie znacznej części zysku netto wypracowanego przez banki. Jednak porównując spadki cen banków oraz procentową, prognozowaną część zysku za 2016 rok którą obejmie podatek, wydaje się że nowe obciążenie w dużym stopniu jest już zdyskontowane. Niestety nadal pojawia się wiele pytań zapytania. Mówiąc o bankach, mogłyby one stracić około 15 mld dolarów na konwersji kredytów frankowych, PiS zakłada konwersję pożyczek po średnim kursie z przełomu 2007-09 roku czyli po kursie około 2.5 dla CHFPLN.

Najciekawszym zagadnieniem jest propozycja quasi programu QE, który miałby być przeprowadzony przez NBP. Zakres programu miałby wynieść około 20% PKB. Plan miałby także zniwelować negatywny wpływ planowanego podatku od aktywów. Luzowanie ilościowe teoretycznie mogłoby rozruszać Polską giełdę, jednak nie wydaje się ono uzasadnione, patrząc na powody które zdecydowały o takich działaniach w gospodarkach rozwiniętych. Nie należy jednak zapominać że na początku przyszłego roku, zmieni się aż ośmiu członków RPP, tym samym polityka monetarna będzie nakierowana prawdopodobnie na wspieranie polityki fiskalnej. Rynek już wycenia obniżkę stóp w Polsce, wobec obecnych warunków, wydaje się ona coraz bardziej prawdopodobna, na co wpływ ma także wypłaszczenie  się oczekiwań wobec podwyżek w USA.

Jeśli chodzi o światowe parkiety, to w mniejszym stopniu widać kontynuację sentymentu po wypowiedzi Mario Draghiego. Rynki wschodzące zyskiwały po niespodziewanej obniżce stóp przez Bank Chin. Shanghai Composite wzrósł do najwyższych poziomów od końca sierpnia, jednak odbicie może być chwilowe patrząc na ostatnią, fundamentalną słabość Chińskiej  gospodarki. Na Wall Street również bez większych emocji, blisko poziomów otwarcia. Kolejne sesje w Azji mogą być interesujące ze względu na zwiększenie oczekiwań rynkowych co do decyzji Banku Japonii, który po ostatnich działaniach Banku Chin oraz EBC znajdzie się pod jeszcze większą presją.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Puchalski, Dział Analiz XTB

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Sen o Warszawie