Sieć trafi pod dolnośląskie strzechy

MEW
opublikowano: 26-02-2010, 00:00

Miedziowe gminy chcą podłączyć do sieci 100 wsi. Samorządowcy odkładali coroczne nadwyżki, by uzyskać wkład własny.

Miedziowe gminy chcą podłączyć do sieci 100 wsi. Samorządowcy odkładali coroczne nadwyżki, by uzyskać wkład własny.

Rzadko samorządowcy są tak zdeterminowani jak na Dolnym Śląsku. Związek Gmin Zagłębia Miedziowego (ZGZM) chce podłączyć do internetu 100 wsi — obszarów uznawanych przez komercyjnych operatorów za nieatrakcyjne.

— W ramach walki z wykluczeniem cyfrowym chcemy dostarczyć mieszkańcom wsi telefon, internet i telewizję. Do jednego punktu na wsi będziemy dostarczać sygnał, który będzie potem rozprowadzany po danej miejscowości przez firmy czy osoby indywidualne. Każda z tych wsi będzie miała kiosk internetowy, gdzie będzie dostęp do sieci. Chcemy też dostarczyć internet do bibliotek, świetlic wiejskich i szkół — mówi Krzysztof Nester z ZGZM.

Samorządy chcą zbudować sieć o długości 500 km na terenie ośmiu gmin zagłębia miedziowego. W miastach światłowód będzie zakopany w ziemi, ale poza nimi — będzie podpięty pod sieć średniego napięcia. Tak będzie taniej.

— Pierwotne wyliczenia mówiły o kosztach rzędu 100 mln zł. Ale ktoś wpadł na pomysł, by zawiesić je na słupach energetycznych. Dzięki temu możemy zejść z kosztami w okolice 20 mln zł — mówi Krzysztof Nester.

ZGZM podpisał już umowę z koncernem EnergiaPro. Ułatwi ona pracę też energetykom.

— W późniejszym okresie EnergiaPro będzie mogła odczytywać liczniki drogą światłowodową — mówi Krzysztof Nester.

Gminy nie znają jeszcze ostatecznego kosztu inwestycji — czekają na studium wykonalności, które powinno do nich dotrzeć w ciągu kilkunastu dni. To już drugie studium. Pierwsze się zdezaktualizowało, bo zarząd województwa ociągał się z konkursem na unijne dotacje. Nowy konkurs ma wystartować lada chwila. Samorządowcy się cieszą, bo nie dadzą rady zbudować tej sieci samodzielnie.

— W naszym województwie jest do podziału 12,5 mln EUR na projekty takie jak nasz. Rywalizacja może być zaciekła. Podobno o dotacje będą mogły się starać samorządy i firmy — martwi się Krzysztof Nester.

ZGZM jest już przygotowany do budowy.

— Wkład własny mamy zapisany w budżecie. Zamrażaliśmy nadwyżki z poprzednich lat. Jeśli to nie wystarczy, będziemy starali się o kredyt — mówi Krzysztof Nester.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MEW

Polecane