Holenderska firma buduje pod Poznaniem magazyny. To przyczółek do ekspansji w krajach dawnego bloku wschodniego.
Mandersloot Polska, spółka holenderskiej firmy transportowej, zainwestuje w magazyny.
— Niedaleko Poznania powstaną powierzchnie magazynowe. Do końca roku skończymy pierwszy etap, czyli halę o powierzchni 1 tys. mkw. — wyjaśnia Krzysztof Guść, prezes Mandersloot Polska.
Ta część inwestycji będzie kosztować 1 mln EUR (4,02 mln zł). To jednak dopiero początek, bo w kolejnych latach firma chce znacznie zwiększyć obiekty.
— Jeśli popyt na nasze usługi będzie rósł w dotychczasowym tempie, to w ciągu 2-3 lat zbudujemy kolejne hale, by ostatecznie dysponować powierzchnią 5-6 tys. mkw. — zapowiada Krzysztof Guść.
Lokalizacja pod Poznaniem ma swoje zalety.
— Bezpośrednie sąsiedztwo autostrady jest dużym plusem, zwłaszcza dla firmy o tym profilu — podkreśla Kazimierz Marchlewski, wójt gminy Tarnowo Podgórne.
Firma obsługuje klientów głównie ze starej Unii, z dużym naciskiem na Beneluks. Rozwija działalność także na terenie krajów nadbałtyckich, m.in. Litwy, Łotwy i Estonii. I na tym nie poprzestanie.
— Widzimy szansę na rozwój także w Rumunii i Bułgarii — mówi Krzysztof Guść.
Nowe kraje członkowskie będą obsługiwane właśnie z Polski. Wśród klientów Mandersloot pojawia się coraz więcej rodzimych firm.
— Firmy krajowe to około 30 proc. klientów — mówi prezes.
Firma działa w Polsce od 1996 r. jako spółka zależna Mandersloot z Scherpenzeel w Holandii. Zajmuje się transportem kwiatów i żywności wymagającej przewozu w kontrolowanej temperaturze.