Słupska strefa podwaja moce

MAG
05-01-2012, 00:00

Będzie 430 ha więcej, a to oznacza 2,7 mld zł inwestycji i 7,7 tys. etatów. Zajęcie na 10 lat.

Po pierwszym półroczu 2011 r. całkowite inwestycje w Słupskiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej (SSE) wyniosły nieco ponad miliard złotych, a firmy stworzyły 2,4 tys. miejsc pracy.

Dlatego planowane przez Ministerstwo Gospodarki (MG) poszerzenie to wielkie wydarzenie dla strefy. Jej obszar ma urosnąć o 432 ha, do 824 ha. MG szacuje, że dzięki temu trafią do niej inwestycje za 2,7 mld zł i powstanie 7,7 tys. miejsc pracy.

— To praca na 10 lat. Tematem poszerzenia zajmowaliśmy się dwa lata. Północ nie jest ulubionym kierunkiem inwestorów. Bezrobocie sięga w niektórych powiatach 25 proc., dlatego samorządom bardzo zależy na specjalnej strefie ekonomicznej. Wchodzimy do wielu nowych lokalizacji, co jest zgodne z wizją MG, żeby rozłożyć tereny pod inwestycje w miarę równomiernie ze względu na dostęp do rynku pracy — opowiada Mirosław Kamiński, prezes słupskiej strefy.

Ostrzenie zębów

W słupskiej SSE pojawią się nowe tereny w województwach zachodniopomorskim i pomorskim: w Koszalinie, Wałczu (tu aż 30,8 ha), Karlinku (180 ha), Kaliszu Pomorskim, Laskach Koszalińskich, Polanowie (37 ha), Tychowie, Ustce, Wieszynie (82 ha) i Słupsku (38 ha). Zainteresowanych jest kilkunastu inwestorów, w większości polskich, m.in. z branży metalowej,przetwórstwa spożywczego i drzewnego, produkcji elementów dla budownictwa, usług składowania, magazynowania i pakowania.

— Ze wstępnych deklaracji wynika, że planują stworzyć 1100 miejsc pracy — informuje Mirosław Kamiński. W 2011 r. słupska strefa wydała 8 zezwoleń na działalność. Firmy obiecały w nich 103 mln zł i 120 etatów.

— Ten rok będzie na pewno lepszy niż poprzedni, który był ciężki. Wciąż inwestujemy w inkubator objęty strefą ekonomiczną, w którym pierwsi najemcy powinni się pojawić w trzecim kwartale. Przygotowujemy się też do wydawania zezwoleń dla firm zainteresowanych nowymi terenami — zapowiada prezes słupskiej SSE.

Powód zmian

W podstrefie w Słupsku nie ma już miejsc dla kolejnych firm, dlatego potrzebne było poszerzenie.

— Z kolei władze Ustki zabiegały o strefę, bo miasto musi szukać czegoś, co da pracę mieszkańcom poza sezonem. Ustka ma status uzdrowiska i nie ściągnie inwestycji przemysłowych, tylko raczej jakiś ciekawy pomysł związany z usługami, np. w obszarze turystycznym — uważa Mirosław Kamiński.

Ze słupskiej strefy wyłączone zostanie 9,7 ha należące do Dendro Poland LTD w Rogoźnie w województwie wielkopolskim. Firma w 2008 r. chciała zbudować fabrykę pianki poliuretanowej i materacy za 80 mln zł, ale spadły zamówienia na jej meble i nowy zakład nie powstał.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MAG

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Słupska strefa podwaja moce