Europejskie giełdy zanotowały duże spadki w związku z przeceną na Wall Street i giełdach azjatyckich. Do największego od co najmniej sześciu miesięcy dwudniowego spadku indeksów przyczyniły sie obawy o spowolnienie tempa wzrostu amerykańskiej gospodarki i chęć realizacji zysku z najbardziej drożejących ostatnio akcji spółek. Do pozbywania się akcji europejskich firm skłoniła inwestorów największa od 15 miesięcy wyprzedaż na giełdach w USA wywołana informacją o gwałtownym spowolnieniu amerykańskiego sektora usług. Inwestorzy obawiają się także zaostrzenia polityki pieniężnej w USA w związku z pojawieniem się oznak wzrostu inflacji.
Indeksy giełdy w Tokio przeżyły w czwartek największy spadek od kwietnia. W Europie bardzo taniały akcje spółek branży naftowej, co wiąże się m.in. z trwającą od pięciu sesji przeceną ropy. Wyraźnie staniały papiery BP, największego europejskiego koncernu naftowego, i Totala, największej europejskiej grupy rafineryjnej. Inwestorzy sprzedawali akcje DaimlerChryslera i BMW, obawiając się pogorszenia ich wyników w USA. Na giełdzie w Mediolanie wydarzeniem dnia był powrót na rynek po prawie dwuletniej nieobecności akcji zbankrutowanego Parmalatu. Inwestorzy kupowali je, licząc, że obecna kapitalizacja spółki sprzyja pojawieniu się oferty przejęcia.
Giełdy w USA zaczęły sesję wzrostami. Inwestorzy kupowali przecenione w środę akcje, ale widać było ostrożność i czekanie na dane o zapasach gazu ziemnego. Drożały akcje General Electric, który podwyższył prognozę rocznego zysku. W górę szedł kurs Mercka. Koncern farmaceutyczny poinformował o dobrych wynikach badań nowej szczepionki.