Spadki w USA w oczekiwaniu na decyzję FOMC

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 01-11-2022, 21:17
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Listopad na amerykańskich giełdach rozpoczął się od spadków. Na parkietach niemal przez cały dzień dominowała strona podażowa. Inwestorzy skracali pozycje w oczekiwaniu na jutrzejszą decyzję FOMC w sprawie stóp procentowych.

To, że stawki znów mocno pójdą w górę (oczekuje się przynajmniej 75 punktów bazowych) jest przesądzone, istotne dla sytuacji na giełdach będą przede wszystkim komentarze decydentów oraz ich prognozy odnośnie przyszłych kroków w polityce monetarnej.

fot. Michael Nagle/Bloomberg

Zaprezentowane we wtorek dane sugerują, że FOMC nie będzie miał wyjścia i nadal będzie musiał agresywnie próbować okiełznać inflację. Wskazuje na to choćby sytuacja na rynku pracy, który na razie nie wykazuje praktycznie żadnych symptomów schłodzenia. A tak przynajmniej było we wrześniu, kiedy to zamiast oczekiwanego spadku, liczba wolnych miejsc pracy wzrosła do 10,7 mln. Utrzymująca się nierównowaga między podażą a popytem na pracę nadal wspiera silny wzrost płac, zwiększając powszechną presję cenową i podtrzymując oczekiwania na kolejną dużą podwyżkę stóp.

Odczyt JOLTS popsuł w miarę dobre nastroje w jakich rozpoczęła się sesja na rynku kasowym (spekulowano pod ewentualne złagodzenie polityki “zero Covid” w Chinach), doprowadzając do zejścia indeksów w czerwone obszary.

Inne wtorkowe dane z kolei potwierdziły narastanie negatywnych trendów w przemyśle. Oba zaprezentowane wskaźniki PMI i ISM dla amerykańskiego przemysłu spadły w oszacowaniu na październik, sygnalizując postępujący spadek aktywności będący następstwem słabnącego popytu. Co prawda ten segment gospodarki rozwijał się, pozostając ponad progiem 50 punktów, ale tempo ekspansji było najwolniejsze od prawie 2 ½ roku. W komentarzach zaczęto już nawet przebąkiwać o stagnacji.

Osłabienie dolara wsparło notowania ropy (kończyła dzień z zyskiem po trzech spadkowych sesjach z rzędu), co z kolei pozytywnie przełożyło się na wyceny akcji koncernów paliwowo-energetycznych. Sam sektor energetyczny zachowywał się we wtorek najlepiej z 11-tu wchodzących w skład indeksu S&P500.

Na wartości tracili giganci technologiczni z Alphabet, Amazon i Netflix na czele.

Powody do zadowolenia mieli z kolei udziałowcy Ubera. Kurs przewoźnika rósł momentami o ponad 12 proc. po tym, jak firma poinformowała o przychodach, które przekroczyły oczekiwania Wall Street i podała lepsze niż oczekiwano prognozy na czwarty kwartał. Przewiduje silny wzrost rezerwacji i skorygowaną EBITDA w wysokości 600-630 mln USD w porównaniu z szacunkami analityków wynoszącymi 568 mln USD.

Dobrze zachowywały się też papiery chińskich spółek, a wśród nich szczególnie dobrze zaprezentowały się walory JD.Com i Alibaba Group Holding. Jak wcześniej wspomniano napędzały je spekulacje, że Chiny rozważają zniesienie surowych przepisów dotyczących Covid-19.

Ostatecznie na finiszu sesji indeks największych blue chipów Dow Jones IA zniżkował o 0,24 proc. Wskaźnik szerokiego rynku S&P500 tracił już 0,41 proc. zaś technologiczny Nasdaq został przeceniony najmocniej, bo o 0,89 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane