Raport przygotowany przez zespół doradców strategicznych szefa rządu pod kierownictwem Michała Boniego został zaprezentowany w środę w Warszawie. W dokumencie określono dziesięć najważniejszych wyzwań, jakie stoją przed Polską w najbliższych dwóch dekadach, m.in. konkurencyjność, sytuację demograficzna, wysoką aktywność zawodową, odpowiedni potencjał infrastruktury, bezpieczeństwo energetyczno-klimatyczne, gospodarkę opartą na wiedzy, rozwój kapitału intelektualnego, solidarność i spójność regionalną, czy sprawne państwo.
Oceniając raport Śpiewak podkreślił, że nie jest on ani strategią, ani dokumentem rządowym. "W Polsce brakuje urzędu planowania. To jest jedno z fundamentalnych braków instytucjonalnych. Świat musi planować, musi wiedzieć jakie będziemy mieli wskaźniki dzietności, ile będzie trzeba przygotować przedszkoli, jak będą wyglądały drogi" - wyjaśnił.
Dodał, że "byłoby lepiej, gdyby raport został przygotowany przez powołaną do tego instytucję planowania strategicznego, a nie tylko przez zespół, skądinąd bardzo wybitnych fachowców".
"W związku z tym, że zespół wykonywał tę pracę w małym i skromnym gronie, wyniki raportu są z natury ograniczone. One pokazują, jakie możliwe mogą być trendy w Polsce za 20 lat, jeśli chodzi na przykład o drogownictwo, kolejnictwo, inwestycje w edukację, w kapitał intelektualny. Natomiast nie ma tam żadnego przekładu na język polityczny. Z tego nie wynika nic poza tym, że władze powinny to wziąć pod uwagę" - powiedział.
"To nie jest dokument polityczny, ale bardzo wnikliwy dokument o charakterze intelektualnym, który zawiera długie analizy i dopiero na tej podstawie rządzący powinni powiedzieć, co oni mają zamiar zrobić poza tym, żeby było dobrze. To jest podstawa, infrastruktura wiedzy" - dodał.
Zaznaczył, że rządzący muszą szukać narzędzi, które będą m.in. zmniejszać
nierówności edukacyjne i podnosić jakość kształcenia w Polsce. (PAP)