Kolejne orzeczenia sądów potwierdzają, że od czasu nowelizacji w 2005 r. ustawy o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych za czyny zabronione pod groźbą kary, spółki i fundacje nie ponoszą odpowiedzialności za czyny zabronione osób nimi zarządzających. Sąd Najwyższy (SN) uznał podobnie. Sprawa rozpatrywana przez SN dotyczyła odpowiedzialności spółki z ograniczoną odpowiedzialnością (spółki z o.o.) za przestępstwo skarbowe jej prezesa, który nie zapłacił podatku spółki. Pół roku po tym, jak sąd ukarał prezesa, prokurator okręgowy złożył wniosek o pociągnięcie do odpowiedzialności również samej spółki. Sąd wymierzył jej karę 1 tys. zł. Spółka się nie odwołała i wyrok się uprawomocnił. Kasację od tego wyroku — na korzyść spółki — złożył prokurator generalny.
Uznał, inaczej niż prokurator okręgowy, że nie można było ukarać spółki, skoro w niczym ona nie zawiniła. Podobnie uważa Sąd Najwyższy, który uchylił wyrok sądu rejonowego (sygn. V KK 187/13). Sąd zwrócił uwagę na zmienione w 2005 r. przepisy. Wynika z nich, że obecnie spółka może odpowiadać, tylko gdy przestępstwo popełniono na skutek „braku należytej staranności w wyborze” niektórych osób lub z powodu „braku należytego nadzoru” nad tymi osobami.
Ustawa wprost wskazuje, o jakie osoby chodzi i nie są to członkowie zarządu — wskazał SN. Wyrok potwierdza wcześniejsze postanowienie Sądu Najwyższego z 5 maja 2009 r. Przypomniał w nim, że w czasie sejmowych prac nad nowelizacją w 2005 r. rząd stanowczo sprzeciwiał się takiemu zawężeniu odpowiedzialności podmiotów zbiorowych. Stało się jednak inaczej i obecnie nie ma możliwości pociągnięcia do odpowiedzialności spółki lub fundacji za przestępstwo popełnione przez osoby zarządzające. Sąd podkreślił wtedy, że do zmiany stanu prawnego w tych kwestiach może doprowadzić wyłącznie ustawodawca. Od czasu tamtego postanowienia ustawa, choć kilkakrotnie nowelizowana, w tym zakresie nie została zmieniona.