Spółki informatyczne czeka kolejny niełatwy rok

ENERGOPOL -POŁUDNIE Spółka Akcyjna
opublikowano: 2001-01-05 11:02

Marcin Gocłowski

WARSZAWA (Reuters) - Miniony rok okazał się dla wielu dużych spółek informatycznych gorszy niż można było się spodziewać. Instytucje zmniejszały zamówienia po gwałtownym wzroście popytu związanym z problemem 2000, a wiele dużych firm zakończyło wymiany systemów, więc nowych dużych przetargów brak.

Analitycy upatrują jednak szanse sektora informatycznego w zamówieniach ze strony nowych branż, na przykład sektora medycznego. Dużych środków dostarczać może wciąż telekomunikacja. Rynek liczy też na kontrakty związane z wejściem Polski do NATO czy UE. Ale na razie optymiści są ostrożni.

SZKODLIWA PLUSKWA

Na ubiegłorocznych, wciąż niepełnych wynikach tuzów branży zaciążyła w dużej mierze milenijna pluskwa. W 1999 roku wiele firm i instytucji zintensyfikowało wydatki na informatykę w obawie przed problemem roku 2000, by po przejściu krytycznej daty wydatki te wstrzymać.

"Z drugiej strony wiele banków zakończyło wdrażanie dużych systemów informatycznych i na rynku nie pojawiały się żadne spektakularne kontrakty oprócz umowy Prokomu z TPSA na ponad 200 milionów złotych" - powiedziała Benita Mikołajewicz z ING Baring Securities.

Wśród banków, na duże zamówienia w najbliższym czasie liczyć można jedynie ze strony PKO BP i Banku Handlowego przejmowanego przez Citibank oraz Banku Gospodarki Żywnościowej. A i tu karty są już, przynajmniej częściowo, rozdane.

Brak nowych dużych kontraktów w sektorze bankowym jest jedną z przyczyn, dla których wynikami rozczarował w minionym roku Softbank, dwukrotnie korygujący prognozy. Softbank ostrzegł, że jego zysk netto będzie mniejszy niż prognozowane 48 milionów złotych, wobec ponad 50 milionów w 1999 roku.

Tymczasem według niektórych szacunków, banki są, obok przemysłu, jednym z największych zleceniodawców firm informatycznych, przynoszącym jedną piątą łącznych przychodów sektora.

Analitycy oceniają, że w ubiegłym roku nakłady na informatykę wzrosły o około 15 procent do 2,85 miliarda dolarów.

Nie najlepiej poradził sobie też ComArch, do niedawna oczko w głowie analityków, który obniżył plan zysku do ośmiu milionów złotych z ponad 20 milionów narzekając na spadek popytu na informatykę, zwłaszcza ze strony sektora publicznego.

Analitycy bardzo dobrze oceniają za to dokonania ComputerLandu, który po okresie wyhamowania dwa lata temu zabrał się za restrukturyzację i radzi sobie coraz lepiej. Po trzech kwartałach 2000 roku zysk ComputerLandu (spółki matki) wzrósł o 100 procent do 13,2 miliona złotych.

ING Barings szacuje, że cały rok 2000 grupa zamknie wynikiem na poziomie 24 milionów złotych, wobec 16 milionów rok wcześniej. Benita Mikołajewicz stawia też na Prokom, którego grupa powinna zwiększyć zysk do 98 milionów wobec 90 milionów złotych rok wcześniej.

NOWY ROK, NOWE NADZIEJE

Analitycy są zdania, że rok 2001 może być dla sektora informatycznego nieco lepszy od minionego - w pierwszej połowie roku wzrost wprawdzie będzie wynikał z niskiej bazy roku poprzedniego, ale w drugiej mogą pojawić się nowe kontrakty, na przykład związane z wejściem Polski do NATO, czy UE.

"Dużo przynieść też powinna sektorowi Telekomunikacja Polska SA. Jest to spółka z największym budżetem IT w Polsce i na pewno pozostanie największym zleceniodawcą przez kilka następnych lat. Jest to tendencja światowa" - powiedział Jacek Radziwilski z Deutsche Bank Polska.

"Oczekuję też znacznego wzrostu wydatków na informatykę ze strony sektora medycznego, który w Stanach Zjednoczonych odpowiada za 15-20 procent łącznych wydatków na informatyzację" - dodał.

Radziwilski ocenia, że w tym roku łączne wydatki na informatyzację mogą wzrosnąć w stosunku do ubiegłego roku w granicach 20 procent. Sęk w tym, że nie wiadomo, czy kontrakty te trafią do dużych firm giełdowych, czy też na przykład przejmą je mniejsi dostawcy.

Część analityków uważa, że informatyczne tuzy powinny dalej starać się upozycjonować na rynku i poszukiwać nowych nisz, w których konkurencja jest mniej ostra. Być może powinny też pisać rozwiązania bardziej uniwersalne, a nie pod wymiar, jak to się dzieje w przypadku wielu klientów.

"Istnieje też ryzyko, że z powodu wyborów nakłady administracji, które stanowią około 10 procent wydatków na informatykę, zostaną wstrzymane. Spowolnienie wzrostu gospodarczego może też spowodować, że mniej chętnie informatyzować się będą małe i średnie firmy" - powiedziała Mikołajewicz.

Analitycy szacują, że w 2000 roku tempo wzrostu gospodarczego Polski zmniejszyło się do 4,5 procent z 4,8 procent w 1999 roku. Na rok 2001 rząd zakłada wzrost Produktu Krajowego Brutto (PKB) na 5,1 procent, choć część specjalistów ostrzega, że może on być niższy.

W tej sytuacji analitycy ostrożnie wymieniają firmy, które mogą cieszyć się zainteresowaniem inwestorów giełdowych w branży informatycznej. Tu bowiem spółki wybierane są do portfeli przede wszystkim na podstawie generowanego przez nie wzrostu.

"Zwrot powyżej WIG powinny przynieść w tym roku Prokom i ComputerLand" - powiedział Radziwilski.

((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))