Sprawa Mewy odroczona

ML
opublikowano: 11-03-2008, 00:00

Lubelski sąd miał dziś rozstrzygnąć, czy walne i emisja odzieżowej spółki dojdą do skutku. Na wyrok trzeba jednak poczekać dwa miesiące.

Lubelski sąd miał dziś rozstrzygnąć, czy walne i emisja odzieżowej spółki dojdą do skutku. Na wyrok trzeba jednak poczekać dwa miesiące.

W sądzie rejonowym w Lublinie miała się wczoraj odbyć rozprawa w sprawie wniosku Janusza Rajcha, akcjonariusza posiadającego 10 proc. akcji Mewy. Zażądał on zwołania walnego zgromadzenia akcjonariuszy w celu uchylenia uchwały podjętej na poprzednim zgromadzeniu, dotyczącej emisji 2,6 mld walorów po 1 groszu (do jednej starej akcji ma dojść 12 nowych). Ze względu na brak kompletu dokumentów sprawę odroczono do 5 maja. Według nieoficjalnych informacji, na sali sądowej pojawiło się około 20 akcjonariuszy Mewy z prawami poboru, którzy razem z prezesem domagają się przeprowadzenia emisji akcji.

Przypomnijmy, że Januszowi Rajchowi nie podoba się ani forma emisji, ani cele jej przyświecające (przejęcia firm z branży odzieżowej i bieliźniarskiej).

Na wczorajszej rozprawie nie stawił się jednak sam zainteresowany, ale jego pełnomocnik. Dlaczego? Tego nie wiadomo, bo nie udało się nam porozmawiać z Januszem Rajchem. Prezes Mewy nie chce komentować całej sprawy.

Ostatnie wieści ze spółki nie napawają inwestorów entuzjazmem. Na zamknięciu wczorajszej sesji za jeden walor płacono 0,07 zł, po 12,5-procentowym spadku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ML

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy