Surowce na łasce gospodarki

Małgorzata Ciechanowska
opublikowano: 25-11-2011, 00:00

Inwestycja w surowce jest powiązana z aktualną sytuacją gospodarczą. Błędem jest inwestowanie w szczycie koniunktury

Wybór surowca, w który warto zainwestować, zależy od koniunktury w gospodarce światowej. W okresach ożywienia i wzrostu gospodarczego popyt na surowce rośnie, a to się przekłada na wzrost ich cen.

— Od koniunktury zależą zwłaszcza notowania surowców energetycznych i przemysłowych. Pogorszenie kondycji kluczowych gospodarek świata wywołuje obawy, że może się zmniejszyć popyt na surowce wykorzystywane w przemyśle, takie jak ropa naftowa lub miedź. Podobnie z platyną i palladem, które wykorzystuje się w przemyśle motoryzacyjnym. Inwestorom zależy więc na poprawie sytuacji na giełdzie, dzięki czemu ich zysk będzie większy — mówi Dorota Sierakowska, analityk Domu Maklerskiego Banku Ochrony Środowiska.

Niestety obecna sytuacja na rynkach finansowych nie napawa optymizmem.

— Nierozwiązane problemy fiskalne krajów ze strefy euro i olbrzymie zadłużenie Stanów Zjednoczonych to tylko niektóre czynniki mogące zdusić i tak niezbyt silne ożywienie gospodarcze. Jeśli tak się stanie, to rynek surowców niewątpliwie czeka przecena, gdyż są one bardzo czułe na kondycję światowej gospodarki — zapowiadaJacek Kasperczyk, analityk porównywarki finansowej Comperia.pl.

Na razie ceny surowców są wysokie. Przez ostatnie dwa lata ich wartość nieustannie rosła. Dzięki temu wszyscy, którzy w nie zainwestowali na początku 2009 roku, liczą zyski rzędu kilkuset procent.

Możliwości inwestowania

Oprócz kwestii związanych z koniunkturą, na notowania towarów wpływa wiele indywidualnych czynników, m.in. struktura popytu i podaży (koncentracja, rozmieszczenie geograficzne, struktura według sektorów gospodarki), a także — istotna zwłaszcza na rynkach towarów rolnych — wrażliwość na czynniki związane z pogodą czy decyzjami politycznymi. Ponadto, planując zaangażowanie środków na rynkach towarowych, należy zwrócić uwagę na perspektywę kształtowania się wartości amerykańskiego dolara.

— Ceny towarów są na ogół wyrażane w tej walucie, spadek wartości dolara sprzyja zwyżkom cen surowców, a wzrost jej wartości działa na korzyść strony podażowej. Tę zależność ilustruje w szczególności złoto, którego notowania wykazują dużą ujemną korelację z wartością amerykańskiego dolara w długim terminie — ostrzega Dorota Sierakowska.

Najbardziej znanymi i najchętniej wybieranymi przez inwestorów surowcami są złoto i ropa naftowa.

— Biorąc pod uwagę potencjał spadkowy i płynność rynku, najbardziej atrakcyjne wydają się ceny ropy. Ciekawie wygląda również sytuacja na rynkach metali szlachetnych, w przypadku których pęknięcie bańki, napompowanej przez rosnący popyt inwestycyjny, mogłoby również być znakomitą okazją do zarabiania na spadkach cen kruszców, m.in. srebra, platyny i palladu, których część jest mocno powiązana z koniunkturą gospodarczą — ocenia Paweł Kordala, analityk rynków surowcowych X-Trade Brokers Dom Maklerski.

Przed inwestowaniem w ropę ostrzega Jacek Kasperczyk. — Inwestowanie w „czarne złoto” wiąże się z dużym ryzykiem, bowiem oprócz cykliczności światowej gospodarki na cenę ropy wpływa także ryzyko polityczne. Duża część światowej produkcji tego surowca pochodzi z krajów arabskich i to właśnie one mają decydujący głos w Organizacji Krajów Eksportujących Ropę Naftową (OPEC). Jej decyzje w znacznej mierze kształtują cenę tego surowca na rynkach światowych — tłumaczy Jacek Kasperczyk.

Kto nie chce ryzykować powinien wybrać złoto, które przez inwestorów traktowane jest jako bezpieczna przystań.

— Złoto to metal szlachetny, który pozwala inwestorom uchronić realną wartość pieniądza w czasie kryzysu i przetrwać rosnącą inflację. Jego popularność wzrosła po dodruku taniego pieniądza przez amerykański FED i Bank Anglii, co spowodowało spadek zaufania do pieniądza papierowego — mówi Tomasz Szecówka z departamentu doradztwa korporacyjnego Domu Maklerskiego TMS Brokers. Niedługo atrakcyjną formą lokowania kapitału może się stać inwestowanie w surowce rolne.

— W dwa lata spodziewamy się znacznego spadku cen pszenicy, kukurydzy czy soi, co będzie rezultatem wzrostu podaży tych zbóż i zwiększenia mocy produkcyjnych rolników na całym świecie — zapowiada Paweł Kordala.

Instrumenty finansowe

Ile i w jakim czasie można zarobić, zależy w dużym stopniu od doboru instrumentów finansowych powiązanych z rynkami towarowymi. Szybkie i duże zyski są możliwe głównie dzięki kontraktom CFD, które stają się coraz popularniejsze na platformach foreksowych. Jedną z ich głównych zalet jest możliwość zarabiania zarówno na wzrostach, jak i spadkach cen towarów.

— Kontrakty CFD są obecnie łatwo dostępne dla inwestorów indywidualnych, gdyż umożliwiają wykorzystanie dźwigni finansowej i wejście na rynek przy zaangażowaniu stosunkowo niewielkiego kapitału. Inwestorzy mogą więc osiągać duże zyski w krótkim czasie, jednak przy zajęciu niewłaściwej pozycji straty są równieszybkie i bardzo dotkliwe — ostrzega Dorota Sierakowska.

Mniejszych zysków, ale też mniejszego ryzyka strat, mogą się spodziewać inwestujący w surowce w postaci fizycznej (sztabki, monety) oraz za pomocą produktów strukturyzowanych powiązanych z notowaniami towarów, których na warszawskiej giełdzie jest coraz więcej.

— Można kupić nie tylko instrument oparty o jeden surowiec, ale także o grupę surowców (np. metale szlachetne) lub certyfikat umożliwiający zajęcie krótkiej pozycji, czyli sprzedaż surowców przed oczekiwanym spadkiem ich cen. Notowane na GPW certyfikaty strukturyzowane najczęściej odzwierciedlają cenę towaru w stosunku 1:1, a więc bez dźwigni finansowej. W ich przypadku inwestor musi się jednak liczyć z ryzykiem kursowym, ponieważ notowania surowców są na ogół wyrażane w amerykańskich dolarach — podkreśla Dorota Sierakowska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Ciechanowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu