Swoboda obrotu energią: dobre prawo to za mało

Agnieszka Berger
opublikowano: 2001-10-25 00:00

Skomplikowane zasady, chaos cenowy i niejasna przyszłość to, zdaniem zagranicznych spółek obrotu energią, największe wady polskiego rynku energii elektrycznej. W rozwoju konkurencji najbardziej przeszkadzają ogromne rozbieżności między prawem a praktyką.

Bardzo dobra ustawa Prawo energetyczne to zdecydowanie za mało, aby udało się zrealizować deklaracje rządu dotyczące liberalizacji polskiego rynku energii elektrycznej. Taka jest opinia przedstawicieli zagranicznych firm obrotu energią, które próbują rozwijać działalność w Polsce.

Ogromną przeszkodą w rozwoju konkurencji jest fakt, że tzw. zasada TPA (prawo wyboru dostawcy energii) funkcjonuje w naszym kraju wyłącznie teoretycznie.

— Grupy odbiorców uprawnionych do korzystania z zasady TPA zostały zdefiniowane w rozporządzeniu ministra gospodarki w sposób niejasny. W rezultacie, nie wiadomo, kogo dotyczy swoboda wyboru dostawcy. Czy uprawnienia przysługują tylko wielkim zakładom przemysłowym zużywającym duże ilości energii w jednym miejscu, czy również tzw. odbiorcom rozproszonym — np. sieciom hipermerketów — mówi Ryszard Radomski, dyrektor zarządzający w spółce obrotu APT Polska.

W jego opinii, nie zostały również zdefiniowane zasady korzystania z tych uprawnień — zwłaszcza wymogi dotyczące infrastruktury i kwestie związane z rozliczaniem odchyleń ilości energii zamówionej od faktycznie pobranej z sieci.

— Takie luki skrzętnie wykorzystują spółki dystrybucyjne, które usiłują za wszelką cenę zatrzymać przy sobie dużych odbiorców energii. Strasząc klientów ogromnymi karami za odchylenia od planu, często skutecznie zniechęcają ich do zmiany dostawcy — dodaje Ryszard Radomski.

Subsydiowanie obrotu energią przez przesył oraz jednych odbiorców przez innych, nakładanie na nowych uczestników rynku uciążliwych obowiązków, pogorszenie warunków świadczenia usług przesyłowych w przypadku zmiany dostawcy i brak informacji o uprawnieniach przysługujących odbiorcom — to tylko niektóre z pozostałych utrudnień wymienianych przez spółki obrotu.

— Co gorsza, za postępowanie niezgodne z obowiązującymi zasadami nie przewidziano lub nie wyciąga się konsekwencji — podkreśla przedstawiciel APT Polska.

Powstanie rynku blokuje również wciąż nie rozwiązany problem kontraktów długoterminowych pokrywających większość zapotrzebowania na energię.

— Do wolnego obrotu pozostaje niewielki wolumen energii, który w dodatku jest niestabilny. W niektórych miesiącach sięga 20 proc. krajowej sprzedaży, a w innych spada do zera. Tymczasem nasi potencjalni klienci oczekują od nas gwarancji stałych dostaw — dodaje Ryszard Radomski.

Agnieszka Berger

[email protected] tel. (22) 611-62-32