System antydronowy San dla polskiej armii. Podpisano umowę

ARŻ, PAP
opublikowano: 2026-01-30 09:21

W piątek, na uroczystości z udziałem premiera Donalda Tuska i szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza, doszło do podpisania umowy na dostawy systemu antrydronowego San dla polskiej armii.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Podczas uroczystości odbywającej się w podwarszawskiej Kobyłce, w zakładach wchodzącej w skład PGZ spółki PIT-Radwar, kontrakt zawarły: odpowiadająca za zakup sprzętu dla wojska Agencja Uzbrojenia i konsorcjum złożone z PGZ, APS i norweskiego Kongsberga.

- To jest historyczna chwila, nie nadużywam nigdy tego sformułowania, ale rzeczywiście dzisiaj mamy do czynienia z absolutnym przełomem, jeśli chodzi o efektywną, skuteczną obronę polskiej, europejskiej, NATO-wskiej granicy wschodniej - powiedział premier Donald Tusk.

Szef rządu ocenił, że system San będzie "absolutnym przełomem, jeśli chodzi o efektywną, skuteczną obronę polskiej, europejskiej i NATO-wskiej granicy wschodniej".

Program San realizowany w trybie pilnym

Według informacji MON, system San będzie się składał z tzw. modułów bateryjnych systemów przeciwlotniczych z możliwością zwalczania bezzałogowych systemów powietrznych.

Podczas uroczystości wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz na system złoży się 18 baterii, w których skład wejdzie łącznie 700 pojazdów - w tym ok. 400 ciężarówek Jelcza oraz 300 Legwanów - opancerzonych samochodów konstruowanych w zakładach Rosomaka na bazie koreańskiej konstrukcji Kia KLTV.

Jedna bateria systemu San będzie się składać z trzech plutonów ogniowych i plutonu wsparcia. „Każdy z plutonów ogniowych będzie posiadał pełne zdolności do samodzielnego wykrywania, śledzenia, identyfikacji celów powietrznych oraz ich zwalczania” - informuje resort.

Zamówienie na nowy system zostanie złożone w ramach tzw. pilnej potrzeby operacyjnej, a całość programu ma zostać zrealizowana w dwa lata.

Według nieoficjalnych informacji, koszt programu ma wynieść blisko 15 mld zł. Kosiniak-Kamysz pytany w piątek, czy koszt będzie właśnie taki, odpowiedział, że „suma jest bliska temu”.

- Finansowanie jest to kilkanaście miliardów, to są koszty programu San. Będą finansowane w dużej części z europejskich pieniędzy w ramach programu SAFE - wyjaśnił szef MON.

Inwestycje w obronę powietrzną Polski

Program San będzie stanowić uzupełnienie powstającego w Siłach Zbrojnych RP wielowarstwowego systemu obrony powietrznej, w skład którego wchodzą: program Wisła z amerykańskimi systemami średniego zasięgu Patriot, program Narew oparty na brytyjskich pociskach przeciwlotniczych krótkiego zasięgu (ok. 20 km) z rodziny CAMM, oraz program tzw. bardzo krótkiego zasięgu Pilica i Pilica+, oparty o polskie działka przeciwlotnicze, rakiety Grom i Piorun, a w przyszłości także pociski CAMM.

W czwartek na konferencji prasowej szef MON ocenił, że jest to „pierwszy tego typu innowacyjny wielozadaniowy system w Europie”. Poinformował, że zostaną na niego wykorzystane środki z unijnego instrumentu SAFE.

– Chcemy, by był on współfinansowany ze środków europejskich, oczywiście już wtedy, kiedy otrzymamy te środki z Brukseli – dodał.

Dopytany, jakie wojska będą posługiwały się systemem San, Kosiniak-Kamysz podkreślił, że jest to system dla wszystkich rodzajów sił zbrojnych. Dodał, że w techniki dronowe wdrażani są żołnierze służący w wojskach lądowych, siłach powietrznych czy marynarce wojennej.

– San będzie użytkowany zgodnie z decyzjami szefa Sztabu Generalnego, dowódcy generalnego - poinformował Kosiniak-Kamysz. Dodał, że system będzie używany np. w działaniach związanych z „Bezpiecznym Podlasiem”.

Szef MON był także pytany o udział polskich firm w budowie tarczy antydronowej. – Ich udział będzie dominujący, najważniejszy, zarówno firm państwowych, Polskiej Grupy Zbrojeniowej i spółek w niej zrzeszonych, wymienię dwie: PIT-Radwar i Zakłady Mechaniczne Tarnów. Będą też uczestniczyć inne spółki grupy PGZ, do tego prywatna firma APS, i nasi partnerzy z Norwegii – poinformował. Jak zauważył PGZ, APS i Kongsberg to firmy uczestniczące w finalizowaniu dokumentów przygotowywanych do umowy.

Szybka realizacja programu San została zapowiedziana przez rząd po tym, jak w nocy z 9 na 10 września ub.r. w polską przestrzeń powietrzną wtargnęły rosyjskie drony bojowe. W ramach programu wojsko ma otrzymać zestaw narzędzi, które pozwolą mu skutecznie wykrywać i zwalczać tego typu zagrożenia. System ten ma też charakteryzować się względnie niskimi kosztami użycia, by móc efektywnie chronić przed możliwymi atakami dużą liczbą tanich i masowo produkowanych dronów.