Szef NBP apeluje do bankowców

ET
opublikowano: 2009-03-11 11:08

NBP pompuje pieniądze w rynek, a banki… wpłacają je z powrotem na depozyty w NBP. Prezes banku apeluje do nich, żeby zaczęły same pożyczać.

Na koniec lutego zadłużenie banków w NBP z tytułu operacji repo wyniosło 14,1 mld zł, a transkacji swap – 2,2 mld zł. Do tego bank centralny wykupił przed miesiącem obligacje za 8,2 mld zł.

- Niestety, pragnę podkreślić, że wolne środki są ponownie lokowane w NBP. Saldo operacji otwartego rynku jest dodatnie. Oznacza to, że banki wciąż więcej lokują niż pożyczają – mówi Sławomir Skrzypek, prezes NBP.

Na koniec dnia saldo depozytów w NBP osiągnęło rekordowy poziom 14 mld zł.

- Apeluję do banków o zwiększenie poziomu kredytów. Sytuacja sektora bankowego nie uzasadnia zachowania banków. Znacząco odbiega od tej, jaką obserwujemy w UE i Stanach Zjednoczonych. U nas luka między depozytem a kredytem wynosi 12 proc., podczas gdy wspomniane kraje funkcjonowały w warunkach kilkukrotnej dźwigni – podkreśla prezes Skrzypek.

Szef banku centralnego deklaruje, że zarówno NBP, jak i RPP, zrobią wszystko, co będzie trzeba, żeby zwiększyć płynność sektora. Obecnie przygotowywane są dodatkowe instrumenty zasilające rynek. NBP pracuje m.in. nad wydłużeniem operacji repo do 6 miesięcy, a także zamierza rozszerzyć wachlarz papierów wartościowych, które mogą być przedstawiane jako zastaw pod pożyczki z banku centralnego.

- Generalnie zmierzamy w kierunku przyjęcia wszystkich instrumentów wykorzystywanych przez Europejski Bank Centralny – mówi Sławomir Skrzypek.

Prezes NBP przyznaje, że sama płynność nie wystarczy do pobudzenia akcji kredytowej. Zwraca uwagę, że konieczne jest uruchomienie gwarancji kredytowych zapowiedzianych przez rząd.