Szeroki uśmiech stomatologów

  • Alina Treptow
opublikowano: 31-07-2012, 00:00

Rynek rośnie jak na drożdżach. Pod koniec 2013 r. będzie wart 10 mld zł, dzięki zagranicznym turystom z polskimi implantami

Właściciele gabinetów stomatologicznych zacierają ręce. Krakowska Indexmedica oraz szczeciński Hahs spodziewają się dwucyfrowych zwyżek. Zadowolonych przedsiębiorców jest jednak więcej, bo równie szybko będzie rozwijał się cały rynek. Według szacunków firmy badawczej PMR, w latach 2012-13 cały sektor urośnie o kilkanaście procent w skali roku i w 2013 r. jego wartość wyniesie blisko 10 mld zł.

Taka dynamika oznacza, że od 2011 r. wartość branżowego tortu wzrasta rok rocznie o niemal 1 mld zł. Co napędza rynek? Zdaniem Agnieszki Skoniecznej, analityka firmy badawczej PMR, głównie rosnąca świadomość Polaków.

— Coraz więcej osób dba o zęby, aby były zdrowe i ładnie wyglądały. Choć nadal Polacy odwiedzają dentystów rzadziej niż mieszkańcy większości krajów Unii Europejskiej — twierdzi Agnieszka Skonieczna.

Intratne implanty

Nie należy też zapomnieć o grubiejących portfelach Polaków. Coraz więcej rodaków nie kończy wizyty na wstawieniu zwykłej plomby. Jak zwraca uwagę Marcin Gaborski, członek zarządu Hahs, szczecińskiej kliniki stomatologicznej, dużym zainteresowaniem cieszy się implantologia, która ciągnie w górę wyniki sprzedaży.

— To ona w dużej mierze odpowiada za nasz wzrost. Dynamika w tym segmencie wynosi 10-20 proc. — mówi Marcin Gaborski.

W implantologii mamy jednak sporo do nadrobienia. Według Mariusza Dudy, prezesa i właściciela Duda Clinic, śląskiej kliniki stomatologicznej, daleko nam do Niemiec czy Skandynawii. Nad Wisłą wszczepia się rocznie około 80-90 tys. implantów, z czego większość przypada na pacjentów z zagranicy.

— Pod tym względem nadal musimy gonić chociażby Niemcy, gdzie dentyści rocznie wszczepiają około 1 mln implantów — tłumaczy Mariusz Duda.

Pacjenci m.in. zza Odry odpowiadają za dynamiczne zwyżki również na polskim rynku. Nad Wisłą leczyć zęby przyjeżdżają też Skandynawowie czy Brytyjczycy. Bo usługi dentystyczne w Polsce są nawet o 70 proc. tańsze.

— Choć nie jest łatwo, ponieważ węgierskie kliniki potrafią oferować naprawdę niskie stawki, z którymi coraz trudniej konkurować — twierdzi Krzysztof Kwiecień, prezes i założyciel Indexmediki, krakowskiej sieci stomatologicznej, notowanej na NewConnect.

Wsparcie promocji

Już w tym roku polscy dentyści będą mogli wypromować się za granicą. Rusza projekt Ministerstwa Gospodarki, który zajmie się promocją 15 specjalności eksportowych, w tym turystyki medycznej.

W ramach programu przedsiębiorcy będą mogli liczyć na zintegrowane działania marketingowe oraz dofinansowanie, np. udziału w międzynarodowych targach. Gabinety dentystyczne już się przygotowują na kolejne fale zagranicznych pacjentów i ruszają z inwestycjami.

— Rozbudowujemy klinikę o dział, który zajmie się chirurgią stomatologiczną. Koszt inwestycji wynosi 5 mln zł — informuje Marcin Gaborski.

W 2011 r. obroty spółki przekroczyły 10 mln zł, co stawia ją w czołówce polskich klinik stomatologicznych. W tym roku mają urosnąć o 10-20 proc. przy zachowaniu kilkunastoprocentowej rentowności. Połowę tej kwoty pozostawią turyści medyczni, głównie z Niemiec i Skandynawii.

Jeszcze bardziej od pieniędzy obcokrajowców jest uzależniona Indexmedica, odpowiadają oni nawet za 70 proc. jej obrotów (w 2011 r. wyniosły blisko 4 mln zł). Krakowska i szczecińska kliniki to jedne z większych placówek dentystycznych w Polsce.

Rynek jest bardzo rozdrobniony i przeważają na nim dwuosobowe gabinety, których łącznie działa na rynku ponad 22 tys. Zdaniem Krzysztofa Kwietnia, konsolidacja na rynku nie nastąpi zbyt szybko.

— Być może nowy płatnik, w postaci ubezpieczyciela, zmusiłby dentystów do łączenia sił, bo trudno, aby rozmawiał z każdym z osobna. Na razie każdy chce prowadzić biznes sam — uważa Krzysztof Kwiecień.

1,8

mld zł Tyle wyniosły w 2011 r. wydatki NFZ na świadczenia dentystyczne.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptow

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu