Czego się bać w październiku
1Palikota — bo poseł dał Sejmowi ultimatum, by do końca października uchwalić przygotowane przez jego komisję ustawy. Małe szanse. A Palikot w gniewie bywa straszny.
2Chłodów — bo będą. Sezon grzewczy się hucznie zacznie, ale kaloryfery pozostaną zimne jak głos Jarosława Kaczyńskiego, gdy mówi o Donaldzie Tusku.
3Szwedów — bo rozdadzą Noble. A nam znowu nic nie przypadnie i potropimy światowy spisek. Jak zwykle: z powodzeniem.
4Wykopków — bo na polu się kończą, a gdzie indziej — zaczynają. A tyle do wykopania!
5Rewolucji — bo rządząca partia zapowiedziała ją na ten miesiąc: do Sejmu wpłyną setki ustaw. A kiedy poseł widzi stertę papieru, to się robi nerwowy. Koniec? Jak zawsze: po rewolucji — czas na restaurację.
6Kryzysu — na rynkach finansowych, bo dziesiątki mędrców ogłaszały, że najgorsze już za nami. A jeśli kryzys tego nie usłyszał?
