Szwedzki koncern telekomunikacyjny miał przekazywać pieniądze przez bank na wyspie Jersey. Główną rolę w procederze miał odegrać Liss-Olof Nenzell, który był także informatorem SEC, donosi szwedzki dziennik.

- Olbrzymie sumy były wysyłane przez centralę Ericssona w Szwecji przez Zurych do tajnych odbiorców na świecie – napisał Dagens Nyheter.
Innym przypadkiem korupcji wskazanym przez szwedzki dziennik było 1,4 mld SEK (150 mln USD), które Ericsson miał przesłać na konta w Malezji. Tymczasem szwedzkie radio publiczne SR ogłosiło, że koncern miał także korumpować polityków i urzędników, a nawet prezydenta, w Kostaryce.
Ericsson tłumaczy, że zarzuty dotyczą okresu sprzed 15-20 lat, kiedy korzystał w większym stopniu niż dziś z usług pośredników handlowych. Zapewnia, że spółka stosuje politykę zerowej tolerancji dla korupcji.