Targowy renesans

Agnieszka Zielińska
opublikowano: 2005-12-12 00:00

Rynek targowy wyraźnie się ożywia. Rośnie liczba wystawców i przybywa powierzchni wystawienniczej

Targi są barometrem gospodarki. Najszybciej odczuwają pogorszenie, ale i poprawę koniunktury. W ostatnim czasie imprezy targowe cieszą się wśród przedsiębiorców rosnącym powodzeniem. To znak, że wielu polskim firmom wiedzie się lepiej. Wśród coraz aktywniejszych uczestników imprez targowych są również samorządy.

Liderzy

Według prognoz Polskiej Korporacji Targowej 2005 r. będzie drugim rokiem wzrostu wszystkich parametrów targowych.

— Powierzchnia wynajęta wystawcom wzrośnie o 12 proc., ich liczba zaś o 7 proc. Szczególnie wart podkreślenia jest 13-procentowy wzrost liczby wystawców zagranicznych. Na początku roku nie zakładaliśmy takiej dynamiki. Potwierdza to pogląd, że targi są barometrem całej gospodarki — uważa Halina Trawa, dyrektor Biura Zarządu Polskiej Korporacji Targowej.

Podobnego zdania jest Agnieszka Potęga, dyrektor zarządzający Międzynarodowych Targów Polska.

— Targi znalazły swoje miejsce na rynku. Zainteresowanie nimi znacząco rośnie— twierdzi.

Imprezy targowe częściej są uwzględniane w budżetach firm. Coraz więcej z nich traktuje udział w targach jako najskuteczniejszy sposób promowania własnej marki. Przewidujemy więc, że w przyszłości wzrost targowego rynku będzie większy niż wskaźniki gospodarcze — mówi Agnieszka Potęga.

Jej zdaniem, tradycyjne formy promocji przynoszą coraz słabsze efekty. W czasach rozwoju internetu i epoce globalizacji szczególnego znaczenia nabierają bezpośrednie kontakty i relacje partnerskie.

— Targi są niepowtarzalną okazją do takich spotkań. Dostrzega to coraz więcej firm. Rezultatem jest więc prawdziwy renesans imprez targowych — uważa Agnieszka Potęga.

W ciągu ostatnich pięciu lat zmienił się nie tylko wizerunek targów, ale również struktura wystawców i geografia targowej aktywności. Z ostatniego raportu Instytutu Badania Opinii i Rynku Pentor-Poznań wynika, że dziś największe zainteresowanie targami wykazują przedsiębiorcy z zachodu i południa Polski. Co ciekawe, targowa mapa kraju pokrywa się z rosnącą aktywnością gospodarczą i inwestycyjną tych regionów.

Niekwestionowanym liderem pod względem powierzchni wystawienniczej są wciąż Międzynarodowe Targi Poznańskie, do których należy ogółem aż 53,46 proc. powierzchni targowej. Na drugim miejscu plasuje się Centrum Targowe Kielce z 15 proc.

Dużo mniejszą powierzchnią dysponują Międzynarodowe Targi Gdańskie — 3,89 proc. i Łódzkie — 3, 55 proc. Piąte miejsce zajmują warszawskie Międzynarodowe Targi Polska, które mają około 3,5 proc. udziału w rynku.

Stolica jest jednak wciąż zdecydowanym liderem pod względem liczby imprez targowych.

Niestety, wciąż brakuje jej obiektów targowych. Imprezy tego typu odbywają się w nieprzygotowanym do tego Pałacu Kultury, na Torze Wyścigów Konnych, w hali Warszawskiego Centrum Targowego lub w Centrum Expo.

— Brak odpowiedniej powierzchni jest bardzo poważnym ograniczeniem rozwoju imprez targowych w Warszawie. Wciąż czekamy na to, że powstanie tutaj centrum wystawiennicze na miarę stolicy kraju — mówi Potęga.

Jakość

Nie tylko zmienia się wizerunek targów. Poprawia się też ich jakość. Imprezy targowe stają się coraz bardziej profesjonalne, i to zarówno pod względem przygotowania, jak i poziomu uczestników.

Targi się specjalizują. Coraz częściej skierowane są one do konkretnego klienta. Przykładem takich imprez są m.in. Targi Euro Gastro organizowane przez Międzynarodowe Targi Polska — największa w Polsce impreza branży hotelarsko-gastronomicznej lub Międzynarodowe Targi Analityki i Technik Pomiarowych EuroLab.

— Specjalistyczne imprezy cieszą się coraz większą popularnością. Podobnie jak targi niszowe — uważa Agnieszka Potęga.