W czwartek niemal wszystkie indeksy świata traciły na wartości. Podobnie było na GPW. TechWIG ustanowił kolejne historyczne minimum, a WIG 20 znalazł się na najniższym poziomie w tym roku.
Masowa ucieczka od akcji trwa. Główne światowe indeksy spadły do poziomu nie notowanego od pięciu lat. Paniki jeszcze nie ma, ale skala i tempo przeceny giełdowych rynków może niepokoić. Część inwestorów w obawie przed kolejnymi skandalami finansowymi w największych koncernach sprzedaje akcje w obawie przed dalszymi przecenami.
Niepokój udzielił się też inwestorom w Polsce. Na GPW nie było w czwartek indeksu, który zanotował wzrost. TechWIG ustanowił historyczne minimum, a WIG 20 spadł do najniższego poziomu w tym roku.
Pierwsze minuty wczorajszej sesji mogły wskazywać, że giełdzie grozi prawdziwe załamanie notowań. Już na otwarciu inwestorzy musieli pogodzić się z 2-proc. spadkiem indeksu TechWIG i około 1- -proc. obniżką WIG 20 oraz WIG. Gdy TechWIG tracił 3,5 proc., obniżając się do poziomu 458,95 punktów, a WIG 20 notował ponad 2-proc. przecenę, spadając do poziomu 1166,25, można było przypuszczać, że to dopiero początek gwałtownej przeceny.
Na szczęście dla wielu inwestorów od tego momentu giełda zaczęła odrabiać straty. Zapału graczom wystarczyło do południa. Po pewnym odbiciu, znów doszło do korekty. Na koniec sesji indeksy zbliżyły się do poziomów z godziny 10.30. Indeks WIG 20 zakończył dzień na poziomie 1172,06 pkt. Takich wartości na zamknięciu sesji w tym roku jeszcze nie notowano.
Wczorajsze spadki to głównie efekt spekulacji. W opinii specjalistów, to inwestorzy lokujący krótkoterminowo swoje środki ponoszą odpowiedzialność za taką przecenę. Być może brak perspektyw poprawy koniunktury skłonił spekulantów do chwilowej ucieczki z parkietu. Przy każdej tego typu większej wyprzedaży najbardziej podatne na przecenę okazały się walory spółek z sektora nowych technologii. Na rynku ostatnio nie ma popytu na akcje takich spółek jak Telekomunikacja Polska SA, Prokom czy Computerland.
Jedną z podstawowych przyczyn utrzymującej się zapaści na rodzimym parkiecie jest wyraźnie ochłodzenie klimatu inwestycyjnego na światowych rynkach. Na większości zagranicznych giełd indeksy pogrążyły się w spadkach nie notowanych od pięciu lat. Po aferach finansowych, m.in. z Enronem, WorldComem, do których ostatnio dołączył Merck, zaufanie inwestorów do rynku kapitałowego wyraźnie spadło. Kryzys, jaki przeżywają największe rynki świata, pogłębiany jest wpadkami kolejnych światowych koncernów. Siła tych giełd jest tak duża, że GPW nie jest w stanie się przed nimi obronić.
Rodzimi analitycy poprawę sytuacji na naszym parkiecie uzależniają od ustabilizowania zachowań inwestorów zwłaszcza w USA. Wzrost optymizmu inwestorów na wysoko rozwiniętych rynkach mógłby mieć ogromne znaczenie dla polskiej giełdy. Niewykluczone, że poprawa klimatu inwestycyjnego skłoniłaby wiele zachodnich instytucji do powrotu na GPW.
Okiem eksperta
Nikt nie ufa spółkom
Za ostatnimi spadkami stoją inwestorzy spekulacyjni, którzy nie widząc możliwości wzrostów zdecydowali się na zamykanie pozycji. Poprawie koniunktury na rynku akcji nie służy seria skandali, które ujawniono za oceanem. Skoro liderzy na amerykańskim rynku telekomunikacyjnym, energetycznym i farmaceutyczny mają tak poważne wpadki, trudno dziwić się, że spada zaufanie inwestorów do rynku kapitałowego. W Polsce też można znaleźć co najmniej kilka spółek stosujących nieuczciwe praktyki, choć na mniejszą skalę.
To wszystko, plus nasze kłopoty makroekonomiczne, każe przypuszczać, że ożywienie na GPW może nastąpić dopiero w IV kwartale tego roku. Jednak jest to wariant optymistyczny.
Rafał Gębicki
niezależny doradca inwestycyjny
Trudno o prognozy
Spadki na wczorajszym otwarciu mocno wstrząsnęły rynkiem. Przesądziły o tym czynniki zewnętrzne, a przede wszystkim mocne spadki światowych indeksów. Obawiam się, że na naszej giełdzie mogą jeszcze spadać akcje spółek zaliczanych do sektora nowych technologii.
W piątek możliwe jest pewne odreagowanie. Jednak trudno przewidzieć, co wydarzy się w następnym tygodniu. Wszystko jest możliwe. Inwestorzy niezwykle uważnie będą musieli obserwować ruchy na światowych giełdach. Trochę spokoju na warszawski parkiet może wprowadzić publiczne wystąpienie Grzegorza Kołodki, nowego wicepremiera i ministra finansów.
Robert Kurowski
analityk Amerbrokers