To ostatnie straty

Zbigniew Kazimierczak
01-03-2004, 00:00

Producent włóknin technicznych chce w tym roku zarobić i utrzymać tempo wzrostu sprzedaży.

Po kilku latach inwestycji Novita planuje w końcu osiągnięcie trwałej rentowności.

— W tym roku nasz wynik na pewno będzie dodatni. Powinniśmy zarobić kilka milionów złotych — deklaruje Marek Górski, prezes zielonogórskiej firmy.

Nakłady na linie produkcyjne kosztowały Novitę 60 mln zł, ale dzięki nim odeszła od produkcji mało opłacalnych wykładzin, kierując się na szybko rosnący rynek włóknin technicznych.

2003 r. nie był jeszcze zbyt udany, ale to okres robienia porządków w grupie. Najboleśniej Novita odczuła sprzedaż będącej w stanie upadłości Novity Market. To kosztowało ją 5 mln zł. W raporcie jednostkowym udało się to jeszcze jakoś ukryć, przeszacowując wartość nieruchomości. Dzięki temu spółka matka mogła wykazać symboliczny zysk. Manewr ten nie był jednak możliwy przy wynikach skonsolidowanych, więc grupa wykazała 5,5 mln zł straty.

W tym roku Novita ma utrzymać tempo wzrostu sprzedaży. Przychody powinny zwiększyć się o 18 proc. — do około 100 mln zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Zbigniew Kazimierczak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / To ostatnie straty