Tonsil wyszedł na ulice

Marcin Goralewski
opublikowano: 2003-08-29 00:00

Tonsil chciał, aby resort skarbu pomógł mu uratować miejsca pracy i dlatego jego pracownicy wyszli na ulicę. Pomogło. Spółka uzyskała obietnicę wsparcia.

Zgodnie z obietnicami, pracownicy Tonsilu, giełdowego producenta głośników, wyszli wczoraj na ulice Wrześni. Od czterech miesięcy nie otrzymują wynagrodzenia. Kondycja finansowa spółki nie jest najlepsza — firma nie ma pieniędzy na rozwijanie produkcji. Traci kontrakty.

Pracownicy twierdzą, że jednym z powodów protestu, którego nie chce komentować resort skarbu, był brak pomocy dla spółki ze strony ministerstwa, udziałowca firmy. Pracownicy twierdzą, że jeszcze w czerwcu ministerstwo skarbu obiecało Tonsilowi 8,5 mln zł pożyczki w ramach pomocy publicznej.

— Wczoraj protestowało ponad 1000 osób. Złożyliśmy petycje u starosty i burmistrza — mówi Adam Dopierała, szef działającej w Tonsilu Solidarności.

Jednocześnie w resorcie skarbu trwało spotkanie z zarządem spółki.

Chyba niespodziewanie dla wszystkich przyniosło ono zaskakująco dobre rezultaty.

— Mamy gwarancję pożyczki. Oficjalna decyzja zapadnie 9 września, a pieniądze wpłyną do spółki na początku października — mówi Czesław Szejn, prezes Tonsilu.

Skarb Państwa obiecał wsparcie wysokości 6–8 mln zł. Firma potrzebuje na realizację programu naprawczego minimum 12 mln zł. Brakującą kwotę musi zdobyć sama.

Notowania Tonsilu na wczorajszej giełdzie nie zmieniły się. Jedną akcję spółki wyceniano na 0,51 zł, a całą firmę — na 1,99 mln zł.