Transnieft może nie otworzyć ponownie naftowej drogi na Litwę

opublikowano: 2007-02-13 15:15

Szef rosyjskiego Transnieftu Siemion Wajnsztok powiedział we wtorek w Londynie, że koncern może optować za tym, by nie otwierać ponownie naftowej drogi na Litwę, jeśli okaże się, że jej reperacja jest nieopłacalna.

Szef rosyjskiego Transnieftu Siemion Wajnsztok powiedział we wtorek w Londynie, że koncern może optować za tym, by nie otwierać ponownie naftowej drogi na Litwę, jeśli okaże się, że jej reperacja jest nieopłacalna.

Transnieft zawiesił w sierpniu ubiegłego roku dostawy ropy do rafinerii w Możejkach na Litwie, tłumacząc to wyciekiem ropy, co zmusza rafinerię do importu ropy przez terminal portowy.

Analitycy uznali, że wstrzymanie dostaw ropy wynoszących 250 tys. baryłek dziennie było odpowiedzią Kremla na to, że Wilno pozwoliło polskiemu koncernowi PKN Orlen kupić rafinerię w Możejkach, na którą ostrzyło sobie zęby kilka rosyjskich firm naftowych.

"Teoretycznie dostawy mogą zostać wznowione po marcu, być może w kwietniu. Lecz istnieje też możliwość, że GosGorTiechNadzor (agencja nadzoru przemysłowego i kontroli standardów) uzna, że będzie trzeba to naprawiać przez rok lub dwa i wówczas przyjdzie oszacować opłacalność koniecznych prac" - powiedział Wajnsztok dziennikarzom.

Nie wykluczył, że w takim wypadku Transnieft może zdecydować, by prac w ogóle nie prowadzić.

DI, PAP