Transportowcy nie chcą autostradowych stawek myta

Katarzyna Kapczyńska
opublikowano: 2008-06-10 00:00

Nowelizacja ustawy o drogach ma przynieść rządowi nawet 7 mld zł oszczędności. Firmy są przekonane, że będą same straty.

Nowelizacja ustawy o drogach ma przynieść rządowi nawet 7 mld zł oszczędności. Firmy są przekonane, że będą same straty.

Ten tydzień przyniesie autostradowe starcie. A nawet dwa. Pierwsze odbędzie się w Sejmie, który zajmie się rządowym projektem ustawy o drogach publicznych. Znosi on winiety dla ciężarówek i przywraca myto, a od 2013 r. wprowadza na państwowych autostradach i ekspresówkach elektroniczny system poboru opłat. Drugie starcie odbędzie się na polskich drogach.

Transportowcy, którym się zniesienie winiet nie podoba, oflagują samochody i na godzinę zjadą na pobocza szos.

Przeciwko są też autostradowi koncesjonariusze. Zamierzają zażądać od państwa odszkodowań

Urzędnicy wierzą, że ustawa da wielomiliardowe oszczędności — budżet ma do 2020 r. zyskać od 2,2 mld do 7 mld zł.

Rozbieżne rachunki

Obecnie ciężarówki mogą jeździć po autostradach bez opłat. Ich właściciele płacą za winiety, a państwo zebranymi w ten sposób pieniędzmi rekompensuje koszt przejazdów operatorom szybkich tras. Zniesienie winiet dla ciężarówek oznacza więc zniesienie rekompensat dla koncesjonariuszy. Rząd szacuje, że już w przyszłym roku rekompensaty pochłonęłyby 1,38 mld zł, a w 2012 r. 2,54 mld zł, podczas gdy wpływy z winiet sięgałyby odpowiednio 560 mln i 720 mln zł.

Powrót do myta oznacza, że — według wyliczeń rządu — operatorzy otrzymają od 555,6 mln do 1,44 mld zł (przy założeniu, że cena za przejazd ciężarówki wyniesie 46 gr za kilometr, a auta osobowego około 20 gr).

— Wyliczenia te zostały prawdopodobnie wykonane na podstawie prognoz natężenia ruchu, które zakwestionowaliśmy. Przeprowadziliśmy własne analizy i wyniki są nawet o 50 proc. niższe. Rząd chce już wrócić do realnych opłat, podczas gdy system elektroniczny będzie wdrożony najwcześniej za pięć lat. W tym czasie budżet państwa pozbawia się nawet 2 mld zł wpływów z winiet — szacuje Andrzej Lewandowicz, wiceprezes Autostrady Wielkopolskiej.

Koncesjonariusze są przekonani, że ich sytuacja finansowa się pogorszy, więc będą mieli prawo do odszkodowania. Urzędnicy odpowiadają, że o odszkodowaniach nie ma mowy, bo operatorzy od wielu lat wiedzieli, że winietowe rekompensaty to rozwiązanie tymczasowe. Firmy twierdzą jednak, że obecne prawo nie przewiduje żadnych ram czasowych.

Tiry na bezdrożach

Przewoźnicy także nie zostawiają na projekcie suchej nitki.

„Zdaniem Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce (…) wprowadzenie opłat dla pojazdów powyżej 3,5 t spowoduje: likwidację wielu firm transportowych i miejsc pracy (…), szybką degradację dróg alternatywnych i idące za tym zwiększone koszty ich eksploatacji, zwiększenie liczby wypadków” — czytamy w uzasadnieniu do projektu.

Ale urzędnicy są przekonani, że w branży transportowej zatrudnienie wzrośnie, bo po lokalnych drogach jeździ się dłużej niż autostradami, więc trzeba będzie zatrudnić więcej kierowców.

0,88

mld zł Tyle w latach 2008- -13 mogą sięgnąć roczne wpływy z dotychczasowego myta pobieranego na trasach koncesyjnych...

6,5

mld zł ...a tyle rocznie mogą sięgnąć w latach 2013-20, po wprowadzeniu systemu opłat elektronicznych.

1,03

mld zł Tyle może kosztować budowa elektronicznego (mikrofalowego) systemu poboru opłat...

1,04

mld zł ...a tyle budowa systemu poboru bez elektroniki.