Trudne skróty IT

Jan Kaliński
opublikowano: 09-05-2007, 00:00

Nie ma miesiąca, by nie pojawiła się nowa koncepcja współpracy systemów IT. Jest też coraz więcej skrótów, które wypada znać.

EDA, SOA 2.0, SaaS, RTE, WOA — o co chodzi?

Nie ma miesiąca, by nie pojawiła się nowa koncepcja współpracy systemów IT. Jest też coraz więcej skrótów, które wypada znać.

Na konferencjach informatycznych pojawia się coraz więcej nowych i modnych skrótów, takich jak: EDA, SOA 2.0, SaaS, RTE, WOA czy CSI. U słuchaczy wywołują one coraz częściej konsternację i zastanowienie, jaka jest wartość prezentowanych teorii.

— Należy pamiętać, że skróty nazywają istniejące już na rynku trendy i ich główną funkcją jest budowa wspólnego modelu pojęciowego i zwiększenie efektywności komunikacji. Co więcej, za każdym z wymienionych przykładowo skrótów kryją się możliwości ułatwienia pracy działów IT, zwiększenia efektywności działania systemów czy też ułatwienia współpracy z doradcami i dostawcami usług — twierdzi Michał Paluśkiewicz, lider w grupie kompetencyjnej business transformation services w Infovide-Matrix.

Na początku była SOA

W IT coraz większe znaczenie zyskuje SOA, czyli Service Oriented Architecture — architektura zorientowana na usługi.

— To koncepcja zarządzania, mająca na celu zbudowanie architektury IT dopasowanej do wymagań procesów oraz wystarczająco elastycznej, by szybko reagować na zmiany tych wymagań — wyjaśnia Mikołaj Matuszewski, konsultant w IDS Scheer Polska.

Środowiska firm IT są coraz bardziej rozbudowane i niejednorodne, a tym samym trudniejsze do zarządzania. W SOA główny nacisk stawia się na definiowanie usług, które spełniają wymagania użytkownika. Mianem usługi określa się tu każdy element oprogramowania mogący działać niezależnie od innych.

— To właśnie konieczność dotrzymania kroku coraz szybciej zmieniającym się wymaganiom biznesu była impulsem do poszukiwania elastyczniejszych i lepiej dopasowanych do biznesu rozwiązań — dodaje Mikołaj Matuszewski.

Okazuje się, że SOA najlepiej spełnia te warunki. — W tej architekturze możemy odwzorować różne funkcje przedsiębiorstwa jako tzw. usługi. Każda z usług może być wykorzystana jako część procesu biznesowego, który zastępuje pracę człowieka. SOA umożliwia zatem łączenie w łatwy sposób procesów, w których współpracują ze sobą pracownicy i części systemów — opisuje Marek Kucharski, prezes zarządu Parasoft.

Dodaje, że użycie tej koncepcji gwarantuje większą wydajność i niższe koszty realizacji procesów biznesowych przedsiębiorstwa. Pozwala też stosunkowo łatwo integrować istniejące już systemy, niezależnie od technologii, w jakiej zostały stworzone oraz formatu i sposobu przechowywania danych.

— SOA jest koncepcją, która ma uniwersalne zastosowanie i w zależności od wielkości firmy może przynieść zróżnicowane korzyści — mówi Marek Kucharski.

SOA jest najbardziej znanym skrótem, ale wciąż pojawiają się nowe.

Inne litery

Event Driven Architecture (EDA) jest określeniem takiej architektury systemów informatycznych przedsiębiorstwa, w której istnieją mechanizmy pozwalające na śledzenie i obsługę zdarzeń związanych ze wspieranymi przez systemy procesami biznesowymi. Umożliwia ona luźną integrację pomiędzy różnymi systemami i np. decentralizację obsługi sytuacji wyjątkowych. Takie podejście pozwala też eliminować opóźnienia.

Pojawiają się także koncepcje, które są rozszerzeniem już istniejących.

— SOA 2.0 nie jest niczym innym jak mariażem architektury zorientowanej na usługi (SOA) z koncepcją EDA, powstałym, by połączyć korzyści płynące zarówno z możliwości obsługi zdarzeń, jak i wydzielania w architekturze przedsiębiorstwa portfela niezależnych i łatwych do zarządzania usług —tłumaczy Michał Paluśkiewicz.

Kolejnym skrótem jest SaaS — Software as a Service. Jest to koncepcja budowy aplikacji, w której funkcje dostarczane zwykle w postaci aplikacji biurowej tworzone są jako serwisy WWW.

— Znakomitym przykładem takich aplikacji są chociażby usługi Google Docs & Spreadsheets, udostępniające funkcje edytora tekstu oraz arkusza kalkulacyjnego. Takie podejście pojawia się też wśród dostawców aplikacji dla przedsiębiorstw, którzy coraz chętniej w nowych wersjach swoich produktów udostępniają aplikacje przez przeglądarkę — dodaje Michał Paluśkiewicz.

WOA — Web Oriented Architecture to połączenie SOA z koncepcją komunikacji przez internet oraz idei REST (czyli Representational State Transfer — idei generalizującej sposób komunikowania się w sieci WWW). Mówiąc ogólnie, WOA oznacza otwarcie koncepcji SOA na serwisy dostępne w sieci.

Praktyka zweryfikuje

Z pewnością skrótów wartych zapamiętania będzie coraz więcej. Jednak należy pamiętać, że to tylko definicje. Teorie konsultingowe dają podbudowę pod praktyczne zastosowania.

— Zazwyczaj ze stu wymyślonych praktyka akceptuje pięć czy dziesięć, reszta nigdy nie doczeka się realizacji. Bywa, że ktoś o innowacyjnym nastawieniu daną teorię wdraża, ale czas stopniowo ją rewiduje. Dlatego do nowinek teoretycznych warto mieć stosowny dystans. Z pewnością natomiast można oczekiwać, że teorie wyznaczają firmom konsultingowym kierunki „sondowania”. Każda szanująca się firma doradcza powinna analizować, co w praktyce biznesowej się sprawdzi, a co nie. W tym celu poznanie teorii konsultingowych może być przydatne — tłumaczy Piotr Milewski, dyrektor konsultingu w itelligence.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jan Kaliński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu