Tylko bez paniki

MF
opublikowano: 2006-01-24 00:00

Spokojnie. Wysokie notowania ropy ćwiczymy nie po raz pierwszy. No, chyba że cena baryłki przekroczy 80 USD.

Wywiad z Markiem Pokrywką, dyrektorem wydziału operacyjnego DM BOŚ

Czy wzrosty cen ropy mają znaczący wpływ na polską gospodarkę?

Obecny poziom cen ropy nie będzie negatywnie wpływał na wzrost gospodarczy, ponieważ jest w znacznym stopniu „amortyzowany” przez umacnianie się relacji złotego do dolara. W niedalekiej przeszłości cena ropy kształtowała się w pobliżu 70 USD za baryłkę, co nie wyhamowało wzrostu gospodarczego oraz nie miało znaczącego przełożenia na inflację.

Czy utrzymująca się tendencja może zahamować zakupy na GPW?

Obecne ceny ropy, w połączeniu z silnym złotym, nie stanowią istotnego zagrożenia dla tempa wzrostu gospodarczego w Polsce, a co za tym idzie — dla dobrej koniunktury na GPW. Trudno określić, od jakiego poziomu cena ropy zacznie niekorzystnie oddziaływać na tempo rozwoju światowej gospodarki, a w konsekwencji polskiej. W mojej ocenie wzrost do 80 USD przy obecnym kursie dolara nie powinien stwarzać istotnej bariery dla wzrostu.

Jakich skutków mogą oczekiwać przedsiębiorcy spoza sektora paliwowego?

Jeśli wysokie ceny utrzymają się w długim terminie, to negatywne skutki odczują wszyscy konsumenci, co ograniczy popyt w innych sektorach gospodarki. Warto jednak podkreślić, że w ostatnich dwóch latach nasza gospodarka ma się całkiem dobrze, a przecież działa przy drożejącej ropie.