Unia Europejska zgodziła się wstępnie na to, aby otwarte fundusze emerytalne były traktowane jako część finansów publicznych, dowiedziała się agencja ISB nieoficjalnie. Dzięki temu m.in. obligacje skarbowe kupione przez OFE nie będą traktowane jako dłu publiczny. Oznacza to poprawę wyniku deficytu budżetowego po wejściu Polski do Unii.
"Jest zgoda, aby OFE zaliczyć do sektora rządowego, co zmniejszy nam deficyt budżetowy. Finalnie ta zgoda nie jest jeszcze nigdzie zapisana" – powiedziało ISB źródło zbliżone do procesu negocjacji w tej sprawie ze stroną unijną.
Biuro prasowe Ministerstwa Gospodarki i Pracy poinformowało ISB w czwartek, że negocjacje oficjalnie na ten temat jeszcze trwają. W imieniu strony polskiej kwestię OFE negocjuje wiceminister resortu Krzysztof Pater.
Podczas prac nad wprowadzeniem przez Polskę systemu rachunkowości ESA 95 (Europejski Standard Liczenia Rachunków Narodowych i Regionalnych 1995) pojawił się problem OFE, które w tej postaci nie istnieją w UE. Nie wiadomo było, jak je ująć w metodologii liczenia długu zgodnej z metodologią unijną. System ESA 95 nie uwzględnia bowiem kapitałowych systemów ubezpieczeń społecznych, którego elementem jest OFE.
Ostateczna decyzja w sprawie "definicji" OFE w ramach ESA 95 jest na tyle istotna, iż może znacząco pogorszyć lub polepszyć wynik deficytu budżetowego. Zaliczenie funduszy do sektora publicznego pozwoliłoby bowiem na statystyczne zmniejszenie deficytu, gdyż rozliczenia budżetu z OFE będą się dokonywać wewnątrz sektora.
Przykładowo w przypadku pozostania OFE poza sektorem finansów publicznych, nieprzekazanie im składek przez Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (ZUS), czyli część sektora finansów publicznych, prowadzi do powstania długu w sektorze finansów publicznych.
Ponadto w momencie, kiedy OFE kupują obligacje skarbowe, zwiększa się dług sektora finansów publicznych, który pozostaje poza sektorem finansów publicznych.
"W przeliczeniu na ESA 95 przyszłoroczny deficyt budżetowy spadłby z 6,5% do ok. 3,6-3,7%, w tym OFE już jako część sektora finansów publicznych" – powiedział ISB Janusz Jankowiak, główny ekonomista BRE Banku.
Gdyby OFE nie były zaliczone do sektora finansów publicznych, wynik ten mógłby być o co najmniej 1 punkt procentowy gorszy.
Dług ZUS wobec OFE szacuje się obecnie na ok. 9 mld zł.
Poza wymierną korzyścią płynącą z niższego deficytu budżetowego z działalnością OFE jako instytucji publicznych wiąże się wiele niewiadomych, dotyczących m.in. możliwości ingerencji rządu i parlamentu w zarządzanie funduszami czy też ich kierunki inwestowania. Przedstawiciele rządu zapowiadali w przeszłości przecież wielokrotnie, że chcieliby, aby OFE inwestowały np. w budowę autostrad.
"Prawdą jest, że ta definicja może oznaczać, że będziemy mieli takie dwa ZUS-y, co skomplikuje nam sprawę jeśli chodzi o legislację. Ale kazać OFE inwestować w konkretne dziedziny - nie przypuszczam, żeby to na serio wchodziło w rachubę" – podsumował Jankowiak.
Karolina Słowikowska