Na wszystkich skontrolowanych w ubiegłym roku przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów stacjach benzynowych wykryto fałszerstwa benzyny – poinformował sejmową Komisję Gospodarki prezes Urzędu Cezary Banasiński.
- Te wyniki są zastraszające. Dolewa się wszystko - lakiery, rozpuszczalniki; wszystko, co jest możliwe - powiedział w Sejmie prezes Banasiński.
Ujawnił, że w połowie wykrytych przypadków jakość paliwa była tak niska, że zatankowanie nim pustego baku samochodu groziłoby awarią. Banasiński zaznaczył, że fałszowanie paliwa ma miejsce zarówno na dużych, jak i małych stacjach benzynowych.
Banasiński podkreślił, że UOKiK jest bezsilny wobec procederu fałszowania paliwa. Brakuje bowiem pieniędzy na odpowiednio częste kontrole.
- Na dzisiaj nic nie zrobimy. Badanie jednej próbki w zależności od stopnia dokładności kosztuje od 1 tys zł do 3 tys. zł. To są pieniądze, których Inspekcja Handlowa dzisiaj nie ma – powiedział.
Sytuacja ma zmienić się dopiero od początku przyszłego roku. W życie wejdzie wtedy ustawa o systemie monitorowania jakości paliw płynnych. Inspekcja Handlowa otrzyma 9 mln zł na realizację kontroli.
MD, PAP