Upadać można lepiej

Beata Tomaszkiewicz
19-09-2007, 00:00

Przyspieszone wybory mają i tę zaletę, że z sejmowych dyskusji znikną projekty buble. Jednymi z takich projektów są dwie propozycje ustaw o upadłości konsumenckiej. Projekty zgodnie krytykują środowiska bankowe i gospodarcze — Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową, Instytut Globalizacji, Związek Banków Polskich.

Eksperci wytykają błędy w dokumentach. Liczą, że nowy projekt będzie bardziej do zaakceptowania przez instytucje finansowe. A że powstanie, nikt nie wątpi. Danie możliwości ogłoszenia upadłości dłużnikom zaległym ze spłatą to przecież doskonałe hasło wyborcze.

Ustawa powinna być znacznie bardziej rygorystyczna i jasno określać, w jakich przypadkach można ogłosić upadłość. W dodatku projekt zakłada, że dłużnikowi pozostawione zostanie minimum 10 metrów mieszkania na członka rodziny, co podważa sens zabezpieczenia hipotecznego — uważa Błażej Lepczyński z IBnGR. W opinii instytutu, projekt przyznaje większe prawa dłużnikom niż wierzycielom (bankom). Upadłość staje się formą pomocy społecznej, tyle że projektodawcy przerzucają odpowiedzialność z państwa na banki — wtóruje Tomasz Teluk, prezes IG. Instytuty są także zgodne, że o upadłości rozstrzygać powinny sądy. Jedyne co przyznają politykom, to że ustawa powinna powstać. Problem polega na tym, że nie wiadomo, dla ilu osób miałaby powstać. IG szacuje, że upadłością zainteresowanych byłoby 90 tys. osób, IBnGR, że około 250 tys., a posłowie mówią o milionie. Nikt się też nie pokusił o ocenę skutków finansowych tej regulacji.

Beata Tomaszkiewicz

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Beata Tomaszkiewicz

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Upadać można lepiej