Stany Zjednoczone poinformowały w piątek o podjęciu akcji prawnej przeciwko chińskim dotacjom eksportowym, które według Waszyngtonu naruszają zasady wolnego handlu i których nie udało się wyeliminować drogą negocjacji dwustronnych.
"Stany Zjednoczone uważają, że Chiny wykorzystują swe podstawowe ustawodawstwo podatkowe i inne narzędzia do wspierania eksportu oraz zniechęcania do importu różnych towarów produkcji amerykańskiej" - napisała w oświadczeniu przedstawicielka rządu USA do spraw negocjacji handlowych Susan Schwab.
Poinformowała jednocześnie, że Waszyngton chce podjąć konsultacje w Chinami w ramach procedur Światowej Organizacji Handlu (WTO).
Konsultacje sa pierwszym krokiem, jaki uczynić musi państwo składające skargę prawną w WTO. W razie fiaska takich rozmów, USA będą mogły zażądać przesłuchania na forum grupy łagodzenia sporów, której zostaną przedstawione zarzuty wobec Chin.
W ostatnim czasie w Kongresie USA nasiliły się wystąpienia, oskarżające Biały Dom o zbytnią ustępliwość wobec władz chińskich. Zdaniem wielu kongresmenów i przedsiębiorców, dotacje eksportowe Pekinu są jedną z głównych przyczyn szybkiego wzrostu deficytu USA w handlu z Chinami. W roku 2006 deficyt ten osiągnął rekordową wysokość ponad 230 mld dolarów.
Jak zaznaczyła Schwab, chińskie dotacje obejmują szeroką gamę towarów - od stali po papier i komputery. "Stosowane przez Chiny dotacje mogą w szczególności zakłócić warunki gospodarowania małych i średnich amerykańskich przedsiębiorstw oraz ich pracowników" - podkreśliła negocjatorka.
Oświadczenie Schwab nie wspomina o chińskiej polityce kursów walutowych, która zdaniem wielu kongresmenów zapewnia tamtejszym eksporterom dumping cenowy na skalę do 40 procent. Jednak przedstawiciele administracji USA dawali już wcześniej do zrozumienia, że na forum WTO z Pekinem się w tej sprawie nie wygra.
Zapoczątkowana żądaniem konsultacji procedura rozstrzygania sporów przez Światową Organizację Handlu jest powolna, zajmując zwykle więcej niż jeden rok. (DI, PAP)