Chodzi o urządzenia, które stosowano we Włoszech. Vodafone wyjaśniło, że odkryło luki w zabezpieczeniu oprogramowania, które pozwalały Huawei na nieautoryzowany dostęp do informacji o gospodarstwach domowych i biznesach. Choć spółka zwróciła się do Chińczyków o usunięcie luk, kontrola wykazała iż nie zostało to dokonane.

Ekspert ds. cyberbezpieczeństwa, prof. Alan Woodward powiedział BBC, że choć nie ma dowodów wskazujących na rozmyślne stosowanie luk w zabezpieczeniach, to podkreślił iż doniesienia nie poprawią z pewnością reputacji Huawei.
Tymczasem Vodafone wydało oświadczenie, w którym informuje, że "sprawa dotycząca Włoch, przedstawiona w historii Bloomberga, odnosi się do lat 2011-2012 i została już dawno temu rozwiązana".
- Backdoor, do którego odwołuje się redakcja to Telnet. Jest to protokół powszechnie używanym przez wielu dostawców z branży do wykonywania działań diagnostycznych. Należy zaznaczyć, że nie był on dostępny z poziomu sieci. W związku z tym, Bloomberg nie ma racji mówiąc, że "mógł dać Huawei nieautoryzowany dostęp do sieci stacjonarnej operatora we Włoszech" - głosi stanowisko spółki. - Ponadto, nie ma dowodów na jakikolwiek nieautoryzowany dostęp. Co ważne, kwestia ta nie była niczym więcej jak brakiem możliwości usunięcia funkcji diagnostycznych po zakończeniu prac - dodaje Vodafone..
Huawei w swoim oświadczeniu twierdzi, że depesza Bloomberga wprowadza czytelników w błąd.
- Odnosi się do powszechnej w branży funkcji konserwacji i diagnostyki, a także do poprawionych ponad siedem lat temu elementów. Nie ma absolutnie żadnej prawdy w sugestii redakcji, że Huawei ukrywa tzw. backdoory w swoich rozwiązaniach - głosi stanowisko spółki.
USA domagają się od swoich sojuszników, aby nie godzili się na udział Huawei w budowie sieci telefonii 5G. Jako powód podają zagrożenie bezpieczeństwa. Chińska spółka niezmiennie przekonuje, że zarzuty Amerykanów nie mają podstaw, a prawdziwym powodem jest to, iż amerykańskie firmy nie są wobec niej konkurencyjne.