Volvo po chińsku

Rafał Fabisiak
19-03-2010, 00:00

Szwedzkie Volvo może trafić do Chińczyków.

Co to może oznaczać dla marki, jeśli transakcja dojdzie do skutku?

Volvo Car Corporation od 1999 r. jest w rękach Ford Motor Company. Teraz może się to zmienić. Ford negocjuje sprzedaż Volvo z chińskim koncernem Geely Holding Group.

Negocjacje nadal trwają. Jak twierdzą niektóry eksperci, Ford jest mniej skłonny sprzedawać, bo polepsza się kondycja firmy i koniunktura w branży. Inne źródła podają, że transakcja jest już dopięta, rozmowy dotyczą tylko szczegółów i oficjalną informację usłyszymy lada dzień.

— Volvo potrzebuje sporego zastrzyku finansowego. Wszystko wskazuje na to, że jednak wyląduje w rękach Chińczyków — mówi specjalista z branży proszący o anonimowość.

Może nawet będzie lepiej

Zdaniem ekspertów sprzedaż Volvo Chińczykom wcale nie musi oznaczać dużych, a tym bardziej negatywnych, zmian.

Według Wojciecha Drzewieckiego, szefa firmy Samar monitorującej sprzedaż samochodów, z punktu widzenia klientów zmian prawdopodobnie nie będzie. A fakt, że właścicielem będą Chińczycy wcale nie oznacza, że szwedzka marka straci na jakości.

— Wystarczy posłużyć się przykładem Koreańczyków, którzy w ostatnich latach dostosowali się do Europy pod względem jakości — dodaje Wojciech Drzewiecki.

— Jesteśmy pozytywnie nastawieni do ewentualnego nabycia Volvo przez Geely Holding Group. Widzimy to raczej jako szansę wzmocnienia naszej pozycji na jednym z największych rynków motoryzacyjnych świata. Nowy właściciel daje nowe możliwości — podkreśla Mariusz Nycz, dyrektor działu marketingu i PR Volvo Car Polska.

W styczniu i lutym Volvo sprzedało w Chinach 2,5 tys. samochodów. To wynik lepszy o 115 proc. niż w tym samym okresie w 2009 r.

Jak przyznaje nasz anonimowy rozmówca, zakładając scenariusz, że marka straci część rynku w Europie i USA i tak będzie na dobrej pozycji. Chiński właściciel poprzez sieć swoich dilerów może zwiększyć sprzedaż samochodów Volvo na ogromnym chińskim rynku.

Na początku 2008 r. zostały sprzedane inne znane marki motoryzacyjne z półki premium. Jaguar i Land Rover także trafiły do egzotycznego właściciela. Kupił je indyjski koncern Tata.

— Jeśli chodzi o jakość i produkcję, nie zmieniło się praktycznie nic. Jaguar wciąż jest produkowany w Wielkiej Brytanii. A nowy właściciel przeznaczył dużo pieniędzy na nowe projekty, które ujrzymy za kilka lat — zauważa Marcin Cassino, dyrektor marketingu i PR Jaguar Land Rover Polska.

W branży opinie o tym, co Jaguar zaprezentował na targach w Genewie, są bardzo przychylne.

— Nad tymi modelami pracowano prawdopodobnie już 2-3 lata przed przejęciem firmy przez Tata. To, jaki wpływ indyjski koncern będzie miał na Jaguara, tak naprawdę będziemy mogli oceniać dopiero za około 10 lat — mówi jeden z ekspertów.

Kapitał jest na wschodzie

Na razie nie można mówić o tendencji do kupowania luksusowych marek przez azjatyckie koncerny. W branży motoryzacyjnej Jaguar i (najprawdopodobniej) Volvo to tylko pojedyncze przypadki. Jednak zdaniem ekspertów w przyszłości możemy się spodziewać większej aktywności wschodnich firm na tym polu. Powód jest prosty.

— Nie ukrywajmy, że teraz na rynku globalnym pieniądze są na wschodzie — mówi nasz anonimowy rozmówca.

Zdaniem Wojciecha Drzewieckiego kryzys dotknął Europę w szczególny sposób, a siła kapitału z Dalekiego Wschodu jest coraz większa. l

Rafał Fabisiak

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Fabisiak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / Volvo po chińsku