W Atlasie nastąpiła zmiana warty

pb.pl
opublikowano: 2007-10-15 15:21

Przez szesnaście lat firmę budowali jej właściciele. Właśnie oddali ster w ręce nowego zarządu. Sami pozostaną w Radzie Nadzorczej.

Grzegorz Grzelak, Andrzej Walczak, Roman Rojek i Mariusz Jurkowski budowali potęgę ATLASA przez szesnaście lat. Dziś w skład GRUPY ATLAS wchodzi czternaście podmiotów gospodarczych, zatrudniających ponad dwa tysiące ludzi. Firma od lat jest niekwestionowanym liderem na polskim rynku zapraw budowlanych, należy także do liczących się polskich eksporterów. Marka ATLAS zaliczana jest do najsilniejszych młodych polskich marek. Zna ją ponad 80 proc. Polaków – zdecydowały o tym zarówno wysoka jakość techniczna produktu, jak i emocjonalne zabarwienie marki, budowanej jako narodowa i swojska, a przy tym dowcipna. Wiarygodność marki wspierana jest wizerunkiem firmy – lidera polskich przemian gospodarczych, korporacji uczciwej i odpowiedzialnej społecznie.

– Zaczyna się nowy etap w historii ATLASA – mówi Grzegorz Grzelak, prezes ustępującego zarządu. – Zmieniamy sposób zarządzania naszą firmą z właścicielskiego na menedżerski. Następców w większości zaleźliśmy we własnym gronie – panowie Jacek Michalak, Tomasz Skalski i Konrad Marchlewski pracują w ATLASIE od dawna, budowali firmę wspólnie z nami. Pan Henryk Siodmok pracuje z nami zaledwie rok, ale spojrzenie z zewnątrz było nam bardzo potrzebne. Każdy z członków nowego zarządu jest świetnym i doświadczonym specjalistą. Wszyscy potrafią doskonale łączyć wiedzę – każdy posiada doktorat w dziedzinie, którą się zajmuje – z praktyką. Mówiąc krótko – dokonując takiego wyboru, postawiliśmy na jakość i profesjonalizm.
–  Zmiana warty przy sterze nie oznacza zmiany kursu, jakim płynie nasz statek – twierdzi Henryk Siodmok, prezes nowo powołanego zarządu. – Cel pozostaje ten sam: dalszy rozwój firmy, która jest fenomenem na polskim rynku. W planach mamy kolejne inwestycje – będą to poważne przedsięwzięcia, w jakich ATLAS zdążył się wyspecjalizować. Właściciele ATLASA nie odchodzą z firmy. Zmieniają jedynie miejsce – z mostku kapitańskiego przechodzą do bocianiego gniazda. Stamtąd będą wypatrywać nowych lądów. W myśl zasady, że pańskie oko konia tuczy, będą doglądać interesu z pozycji Rady Nadzorczej. Bocian także zostaje – nadal będzie znakiem rozpoznawczym ATLASA.