W cyfrowej pajęczynie

Danuta Hernik
opublikowano: 2005-10-12 00:00

Jesteśmy „podpięci” do zinformatyzowanych sieci energetycznych. Zinformatyzowana jest telekomunikacja, bankowość i inne branże. Napis „digital” na obudowie urządzeń tak już nam spowszedniał, że go nie dostrzegamy.

Firmy są uzależnione od informatyki proporcjonalnie do skali swojej działalności, nawet te jednoosobowe. Ktoś powie, że rolnik sieje i zbiera bez technologii cyfrowych. Owszem, ale jest włączony do zinformatyzowanego systemu ubezpieczeń, a paliwo do jego ciągnika dostarcza koncern zarządzany przy wsparciu rozbudowanego systemu informatycznego i sieci komputerowej. Końcówki systemów informatycznych — terminale — są w sklepach, taksówkach, restauracjach. Noszą je inkasenci i kurierzy. Komputery pracują w instytucjach. Gdzie nie spojrzeć, wyziera informatyczna „podszewka”. Mniejsze firmy korzystają z programów biurowych i użytkowych. Wielkie inwestują w zintegrowane systemy wspomagające zarządzanie klasy ERP, a ostatnio — jak przekonuje Jarek Wawer w swoim tekście — coraz więcej firm średnich. Są też takie wyspecjalizowane rozwiązania, jak CRM — wspierający kontakty z klientem, SCM — do zarządzania łańcuchem dostaw — czy business intelligence — informatyczny analityk firmy.

Ale „cyfryzacja” biznesu rodzi też nowe zagrożenia, np. programy, które niszczą lub wykradają dane. Portale i witryny WWW z jednej strony pomagają w pracy i komunikacji z klientem, z drugiej — stają się dla napastników wrotami do sieci wewnętrznych. Pracownicy surfujący w internecie przynoszą do firm wirusy jak grypę. Można policzyć, ile ataków hakerskich przeprowadzono w czasie, gdy Kuba Kram pisał swoje artykuły o bezpieczeństwie IT.

Nie zaskakuje przytoczone w tekście Marcina Złocha stwierdzenie, że nie ma już „surowych” informatycznie firm. Późno zaczęliśmy je informatyzować, ale szybko nadrabiamy zaległości. Początek lat 90. w rozmowie z Kamilem Kosińskim wspomina pierwszy szef Microsoftu w Polsce. To był czas szybkiego rozwoju komputerów, rewolucji w systemach operacyjnych, tworzenia pakietów biurowych, tłumaczenia programów na język polski. Czas budowania dzisiejszych potęg informatycznych.