W Elektrotimie czuć optymizm

GRA
opublikowano: 2011-03-09 00:00

W 2011 r. spółce mają wzrosnąć przychody i zyski. Może uda się też przejąć Energomontaż Poznań.

W 2011 r. spółce mają wzrosnąć przychody i zyski. Może uda się też przejąć Energomontaż Poznań.

Szef wrocławskiego producenta instalacji elektrycznych i systemów automatyki tryska optymizmem.

— 2011 r. będzie bardzo dobry pod względem wyników. Wzrosną i przychody, i marże. Na podstawie obecnej wartości portfela zamówień można z grubsza szacować, że przychody będą wyższe o około 30 proc. — przewiduje Andrzej Diakun, prezes Elektrotimu.

Zarząd sporo sobie obiecuje po wartym miliardy programie walki z wykluczeniem cyfrowym (finansowanym przez Unię Europejską). Startuje właśnie w przetargach na Dolnym Śląsku.

Prognoz na ten rok spółka nie będzie publikować. Zeszły zamknęła sprzedażą na poziomie 116 mln zł, 5,4 mln zł zysku operacyjnego i 3,8 mln zł zysku netto. To wyraźne pogorszenie w stosunku do wyników z 2009 r. Przychody są wprawdzie wyższe o 7 proc., ale zysk operacyjny spadł o 42 proc., a netto — o 57 proc.

— Już dawno temu uprzedzałem rynek, że rok 2010 będzie słaby. Na wynik dodatkowo negatywny wpływ wywarły jednorazowe odpisy księgowe, związane m.in. ze sprawą sądową. Podeszliśmy do nich konserwatywnie i spodziewam się, że w tym roku część z nich i tak zostanie rozwiązana — przypuszcza Andrzej Diakun.

Na poziomie operacyjnym odpisy opiewają na około 2 mln zł, a na poziomie netto — na 1,5 mln zł.

W tym roku wyniki może podbić ewentualne przejęcie Energomontażu Poznań. Elektrotim prowadzi rozmowy w tej sprawie jednocześnie z trzema akcjonariuszami: Budimeksem, Bankiem Handlowym i skarbem państwa.

— Po przejęciu Elektromontażu Poznań bylibyśmy grupą o ponad 200 mln zł przychodów i rentowności sprzedaży netto 5-6 proc. — szacuje Andrzej Diakun.

Elektromontaż Poznań osiąga 130-150 mln zł rocznej sprzedaży, ale jest nierentowny. Konieczna będzie więc redukcja portfela zamówień.