Od 1 stycznia do Stuttgartu, gdzie mają siedziby Daimler, Porsche oraz dostawca części Bosch, mogą wjeżdżać tylko auta z silnikami diesla spełniającymi normę emisji spalin Euro 5. Wywołało to niezadowolenie części mieszkańców miasta. Podczas sobotniej demonstracji jej uczestnicy trzymali transparenty wzywające do mobilizacji właścicieli aut z silnikami diesla, a także deklarujące wsparcie dla silników na olej napędowy.
- To, co spotkało ludzi, jest niesprawiedliwe – powiedział Vasilos Topalis, jeden z organizatorów protestu. – To wpływa na dziesiątki tysięcy ludzi, których nie stać na kupno nowego samochodu – dodał.
Przyznał, że celowo posłużono się znanymi z protestów we Francji „żółtymi kamizelkami”.
- Żółte kamizelki dają nam widoczność, także w mediach – powiedział Topalis.