W pogoni za zasobami

Grzegorz S. Woelke, prezes VIVE Transport, VIVE Logistic Services
12-09-2018, 22:00

Elastyczność, to umiejętność niestandardowej reakcji w standardowych okolicznościach.

Dla logistyki w Polsce i Europie standardowymi okolicznościami od co najmniej 2 lat jest permanentny deficyt zasobów, w szczególności zasobów ludzkich. Nic też nie wskazuje na to, aby miało to się zmienić w następnych latach. Dlatego, używając analogii z naturą, logistyka rozumiana jako organizm będzie musiała zmutować i dostosować się do sytuacji permanentnego braku zasobów. Zanim jednak autonomiczne pojazdy i zautomatyzowane magazyny staną się naszą codziennością trzeba przetrwać i pozostać na rynku. Koszty pracy w Polsce w ostatnich latach znacząco wzrosły, nadal jednak, w porównaniu z krajami Europy Zachodniej, dzielą nas spore różnice płacowe (również wydajnościowe i dotyczące organizacji pracy). Dlatego też, zanim rozwiązania technologiczne trafią do Polski na szerszą skalę, będziemy świadkami ich upowszechnienia na rynkach, gdzie praca jest jeszcze droższa.

Rozwiązaniem problemu zatrudnienia na dłuższą metę nie może być obniżenie jakości usług. Wprawdzie zarówno klienci jako nabywcy, jak i operatorzy logistyczni jako dostawcy, wiedzą że nie ma darmowych lunchy, ale uważają, że ich ta zasada nie dotyczy. Opóźnione przesyłki, wolniej pływające statki, dłużej lecące samoloty, niedoręczone paczki, awiza pozostawione w skrzynkach, kiedy kurier nie chce wnosić paczki na wyższe piętro, prędzej czy później przełożą się na kary umowne, albo presję na dalsze obniżanie kosztów. Jednym słowem obniżenie jakości usług będzie działało dopóty, dopóki klient się nie zorientuje. Na dłuższą metę nie pomogą też tłumaczenia,że wszyscy tak robią. Dlatego już od kilku lat spółki logistyczne grupy VIVE mają w swej strategii (dostarczania klientom dedykowanego dla nich zwinnego łańcucha dostaw z zastosowaniem nadwozi wymiennych) rozwiązania elastyczne i nowatorskie. Tworzymy naszą usługę we współpracy z grupą wypróbowanych interesariuszy, zgodnie z zasadą mówiącą, że dostawcy są na dobre czasy i szeroki rynek, zaś interesariusze na złe. Dlatego w trudnych chwilach skoro działaliśmy na zasadzie win-win, możemy liczyć na ich pomoc. Kiedy wszyscy mówili o konkurencji, walce cenowej, oszczędnościach, my szukaliśmy aliansów tworząc klaster nadwozi wymiennych, dzieląc się naszym know-how, kontaktami z interesariuszami.

Także teraz idziemy nową drogą, którą nazwaliśmy out of the box. Nakłaniamy naszych klientów, aby zechcieli w sposób nowatorski podejść do swoich rozwiązań logistycznych. Tłumaczymy, że wygrają ci, którzy w chwili deficytu zasobów będą myśleli elastycznie o tym, jak swoim klientom dostarczyć w tej sytuacji dobra i usługi na niepogorszonym poziomie. Mówimy o tym, że skoro logistyka nie może być już bliżej klienta, powinna być bliżej zasobów, które ją tworzą. Wierzymy, że wygrają ci klienci operatorów logistycznych, którzy znajdą w sobie odwagę, aby dokonać outsourcingu, czyli przeniesienia swoich operacji do podmiotów dysponujących zasobami oraz outplacementu, czyli przeniesienia swoich operacji tam, gdzie jeszcze są kierowcy i pracownicy magazynów. Dlatego prowadzimy nasze działania głównie na rynku wschodzącym, jakim jest województwo świętokrzyskie. Korzystne położenie komunikacyjne, dogodne dostawy z polskich portów i kolei oraz bliskość regionów gdzie są odbiorcy usług i towarów: aglomeracji warszawskiej, łódzkiej, śląskiej i małopolskiej, a także dostęp do pracowników decydują o tym, że warto przenieść swoją logistykę do Kielc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz S. Woelke, prezes VIVE Transport, VIVE Logistic Services

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / W pogoni za zasobami