To skutek odchodzenia na emeryturę kierowców urodzonych w okresie powojennego wyżu demograficznego, a także boomu wywołanego przez eksploatację złóż ropy i gazu z formacji łupkowych. Między 2011 a 2012 rokiem dostawy ropy ciężarówkami do amerykańskich rafinerii wzrosły aż o 38 proc.

- Już borykamy się z brakiem kierowców, a prawdopodobnie problem będzie jeszcze narastał – powiedział Terrance Pohlen, dyrektor Centrum Edukacji dla Logistyki na Uniwersytecie Północnego Teksasu. - Wszyscy duzi przewoźnicy powiedzą, że rekrutacja kierowców jest obecnie ich najwyższym priorytetem – dodał.
American Trucking Association szacuje, że w USA obecnie brakuje około 30 tys. kierowców. Pohlen uważa te szacunki za „konserwatywne” zwłaszcza, że w latach 2013-2014 liczba ta może znacząco wzrosnąć.
Nic zatem dziwnego, że firmy prześcigają się w ofertach, aby znaleźć wykwalifikowanych kierowców. Green Energy Oilfield Services z Teksasu zdecydował się podwoić premię startową dla kierowców z uprawnieniami na pojazdy specjalistyczne do 10 tys. USD.