NOWY JORK (Reuters) - Czwartkowe sesje w USA mogą rozpocząć się od niewielkich zwyżek, bo po czterech dniach spadków indeksu Standard & Poor's inwestorzy uznają zapewne, że czas wrócić na rynek.
Indeks S&P 500 spadł w środę po raz czwarty z rzędu, notując tym samym najdłuższą serię zniżek od początku października, kiedy to rynek odbił się od pięcioletniego minimum i rozpoczął trwający od dwóch miesięcy marsz w górę.
Analitycy na Wall Street zastanawiają się, czy ta seria to jedynie objaw realizacji zysków, czy też nawrót bessy na giełdę.
"Gracze ostatecznie dochodzą do wniosku, że gospodarkę czekają lepsze czasy, ale rozwój będzie znacznie wolniejszy niż pierwotnie oczekiwano i to zapewne negatywnie wpływa na ceny akcji" - powiedział James Volk ze spółki D.A. Davidson.
Inwestorzy czekają na publikację cotygodniowego raportu o nowo zarejestrowanych bezrobotnych. Według analityków ich liczba wzrosła do 378.000 z 364.000 tydzień wcześniej.
Wśród spółek na pierwszy plan wybija się UAL, czyli spółka matka linii lotniczych United Airlines. Kurs UAL spadł w obrocie przedsesyjnym o prawie 60 procent, ponieważ United Airlines nie uzyskało gwarantowanej przez rząd pożyczki w wysokości 1,8 miliarda dolarów.
W tej sytuacji drugi pod względem wielkości przewoźnik na świecie stanął na krawędzi bankructwa.
Do godziny 14.20 kontrakty terminowe na Nasdaq 100 wzrosły o 1,12 procent do 1.83,00 punktu. Kontrakty na S&P 500 wzrosły o 0,49 procent do 923,50 punktu.
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))